🥉 Facet Mnie Oszukał I Zostawił

Tłumaczenia w kontekście hasła "oszukał mnie pan" z polskiego na niemiecki od Reverso Context: Ale oszukał mnie pan, by go zdobyć.
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2013-02-26 17:56:49 93 Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-02-23 Posty: 58 Temat: Facet mnie wykorzystał,wrócił do żony,a ja namolnie do niego pisałamJest taki przypadek? Że wam przejść nie może? Że zadajecie sobie pytanie,dlaczego?? I że popełniłyście błąd bycia namolną? Nie pytam o kochanki,byli zwami jak się rozstali z żonami,a potem poczuli skruchę,tak nagle, z dnia na dzień? 2 Odpowiedź przez Cyngli 2013-02-26 18:10:01 Cyngli Gość Netkobiet Odp: Facet mnie wykorzystał,wrócił do żony,a ja namolnie do niego pisałam O Boże... i zaraz znowu się zacznie wałkowanie tego samego...Ja napisze Ci tylko tyle - faceci mówią dużo rożnych rzeczy kochankom - ale co najmniej polowa z nich to często do zon, bo kochanki traktują jak odskocznie z seksem w będzie dla Ciebie, jak sobie go wybijesz z głowy po prostu. I nie pisz mi, ze tego się nie da zrobić, bo się da, tylko najprawdopodobniej nawet nie chcesz spróbować. 3 Odpowiedź przez betina2 2013-02-26 18:30:29 betina2 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: emeryt Zarejestrowany: 2012-11-04 Posty: 600 Wiek: odpowiedni Odp: Facet mnie wykorzystał,wrócił do żony,a ja namolnie do niego pisałam 93 napisał/a:Jest taki przypadek? Że wam przejść nie może? Że zadajecie sobie pytanie,dlaczego?? I że popełniłyście błąd bycia namolną? Nie pytam o kochanki,byli zwami jak się rozstali z żonami,a potem poczuli skruchę,tak nagle, z dnia na dzień?To nie skrucha - raczej znudzenie i niechec do zaczynania czegos , co juz w zyciu nic sie nie zdziala , wrecz pomylilas swoja milosc z obsesja?Idz do psychologa - moze pozwoli Ci to na trzezwe spojrzenie na swoj zwiazek. 4 Odpowiedź przez gen 2013-02-26 18:42:27 gen Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-02-10 Posty: 501 Odp: Facet mnie wykorzystał,wrócił do żony,a ja namolnie do niego pisałamFajnie brzmi - facet mnie wykorzystał... a tak z ciekawości, to na co liczyłaś pchając się w układ z żonatym???, że tamto porzuci i z Tobą będzie?, czyli wtedy byłby super/hiper/ultra??? nie mam zamiaru bawić się w moralizatora, bo zwyczajnie nie mam do tego prawa, ale jak się wchodzi na pole minowe, to trzeba się liczyć z tym, że coś pierdyknie - i to niekoniecznie po naszej myśli... 5 Odpowiedź przez pani_zupa 2013-02-26 18:44:56 pani_zupa Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-02-06 Posty: 167 Wiek: 36 Odp: Facet mnie wykorzystał,wrócił do żony,a ja namolnie do niego pisałam 93 napisał/a:Jest taki przypadek? Że wam przejść nie może? Że zadajecie sobie pytanie,dlaczego?? I że popełniłyście błąd bycia namolną? Nie pytam o kochanki,byli zwami jak się rozstali z żonami,a potem poczuli skruchę,tak nagle, z dnia na dzień?droga 93, oto czas dla Ciebie cudowny: nadszedł moment, gdy masz szansę podjąć decyzję czy chcesz być szanującą siebie i innych dojrzała kobietą...czy nie. To właśnie ten moment, nie trać go na ciocia Jestem inteligentna. Dopiero staję się mądra. 6 Odpowiedź przez End_aluzja 2013-02-26 18:48:45 End_aluzja Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-12-04 Posty: 6,548 Odp: Facet mnie wykorzystał,wrócił do żony,a ja namolnie do niego pisałam ja się zastanawiam = 93 to twój rocznik? masz zatem 20 lat?czy to liczba, którą wziełaś analizując podobne wątki, które zostały założone tylko w ubiegłym roku przez dziewczyny w takiej samej sytuacji jak twoja?to by się zgadzało..takich wątków jest jednakżę wciąż mniej niż kobiet zdradzonych.. ona mają większa odwagę szukać wsparcia.. kochanki wolą uważać, że wszystko jest spokonajczęsciej odzywają się wtedy, gdy ta konstrukcja zbudowana na zdradzie, kłamstwach i oszustwach peka jak bańka mydlana..wtedy się żalą, jak on mógł..ano mógł.. przecież mógł, od momentu gdy po raz pierwszy "romantycznie" musnał twoją dłoń, stanął mu, a wieczorem zerżnął żonkę mając ciebie przed oczami.. takie to romantyczne, co nie?facet cie wykorzystałfacet wrócił do zonyniezależnie co zrobisz, jakie działania podejmiesz, co sobie wytłumaczysz, nie zmienisz przeszłości, ani faktówfacet cię wykorzystałfacet wrócił do żonychociaż będziesz buntowac się przeciwko nazwaniu go chujoplątem, a ciebie naiwną młodą suczką, to nie zmienia to faktu, żefacet cię wykorzystałfacet wrócił do zonyalez on miał radochę macając twoje młode ciałko i gadając te głupoty, w które wierzyłaś... wiesz jak się czuł? podstarzały lowelas, na którego kobiety bardziej doświadczone nawet nie spojrzą?? czuł się jak maczobohaterależ miał fajnie...wykorzystał cięwrócił do żonywiesz co z tym zrób?nazwij po imieniui zastanów się, co zrobić, by juz nikt twoim kosztem, macankami, obietnicami bez pokrycia, nie zgwałcił twojej wiary w miłość...nie chodzi o to, żebyś teraz odwróciła się od facetów.. ale wybieraj mądrze..myśl dziecinofacet cię wykorzystałwrócił do zonynic z tym nie zrobisznawet jesli porwiesz go, przywiążesz do kaloryfera żeby z tobą byłnawet jeśli zona go wykopyrtnie i on będzie wtedy kręcił się koło ciebie (lepszy rydz, niż nic..)to to nie zmieni faktówfacet cię wykorzystał serca na zakręcie...rozpoznamy się;) 7 Odpowiedź przez igla16 2013-02-26 19:01:00 igla16 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-11 Posty: 957 Wiek: 28... jeszcze ;-) Odp: Facet mnie wykorzystał,wrócił do żony,a ja namolnie do niego pisałam Bycie osobą namolną nie popłaca. Bo druga strona wreszcie da sobie spój, nikt nie lubi takich że byłaś kochanką? To już Twój problem. Chyba nie spodziewałaś się poklasku z naszej strony? 'I can feel the magic floating in the airBeing with you gets me that way...' 8 Odpowiedź przez 93 2013-02-26 21:52:54 Ostatnio edytowany przez 93 (2013-02-26 22:44:20) 93 Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-02-23 Posty: 58 Odp: Facet mnie wykorzystał,wrócił do żony,a ja namolnie do niego pisałamJest biedny,poszkodowany,nieodpowiedzialny,ale każdy ma wady. Był pewien,że z nią nie będzie, oboje podjęli taką decyzję. Zakochał się we mnie,a zakochanie to uczucie,które mija. Minęło mu,jak każdemu mija. Wrócił do niej,bo zrozumiał co stracił,ja swoją namolnością jeszcze go przekonałam o tym,jaką jestem kretynką. Nawrócił się, kochają się nad życie,drugi raz tak nie zrobi. Jest dobrym człowiekiem. Zbudował swoje szczęście na moim nieszczęściu,no ale... skąd miał wiedzieć. Przez 4 mc do niego nie napiszę,potem wyjadę na wakacje,kolejne 3,przyzwyczaję się. Boli,boli,boli i dupa, nie zmienię tego. Mogę o nim nie gadać,ale i tak każdego dnia o nim myślę i ryczę. Mam nadzieję,że będzie mu dobrze. Zazdroszczę jego żonie,jest szczęściarą. Na pewno ich małżeństwo będzie teraz wspaniałe. Dobra, napiszę za 4 mc jak mi leci. Chyba każda z nas cierpi przez zdradę... spoko, nie tylko ja tak mam. Wy się trzymacie,to i ja muszę. Jego żona jest szczęściarą. 9 Odpowiedź przez betti67 2013-02-26 23:24:57 Ostatnio edytowany przez betti67 (2013-02-26 23:26:57) betti67 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-30 Posty: 538 Odp: Facet mnie wykorzystał,wrócił do żony,a ja namolnie do niego pisałam Wiesz jak opisalaś swoją historię to przypomniał mi się mój związek z ex. Pan ok. 40tki i szczęśliwe malolaty wokół niego ,bo bajer miał niezły a ja zła kobieta byłam. Z tą różnicą ,że ja już go nie chciałam a feee Szkoda mi Ciebie bo zrobił Ci krzywdę swoją zabawą 10 Odpowiedź przez MamaM 2013-02-26 23:51:03 MamaM Mój jest ten kawałek podłogi Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-02-01 Posty: 74 Odp: Facet mnie wykorzystał,wrócił do żony,a ja namolnie do niego pisałam 93 napisał/a:Jest taki przypadek? Że wam przejść nie może? Że zadajecie sobie pytanie,dlaczego?? I że popełniłyście błąd bycia namolną? Nie pytam o kochanki,byli zwami jak się rozstali z żonami,a potem poczuli skruchę,tak nagle, z dnia na dzień?głupota aż kipi z tej wypowiedzi!!! dlaczego? boś młoda i głupia, to wykorzystał twoją naiwność. facet w łeb powinien zarobić od żony (o ile wie) i kopa w 4 litery za zdradę, a młodzież powinna sobie długo jeszcze wyć do księżyca. dobrze wam tak!!! tak to jest jak się za żonatych facetów zabiera! 11 Odpowiedź przez Zielony_Domek 2013-02-27 08:15:17 Zielony_Domek Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-10-29 Posty: 2,973 Wiek: 39 Odp: Facet mnie wykorzystał,wrócił do żony,a ja namolnie do niego pisałam Jego żona też nie jest Ciebie i Ty go gloryfikujesz. No błagam Cię. .. Spokój wewnętrzny trzeba sobie po prostu wypracować przez trud. 12 Odpowiedź przez Poprostu Daniel 2013-02-27 08:20:22 Poprostu Daniel Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-07-14 Posty: 2,784 Wiek: 24 Odp: Facet mnie wykorzystał,wrócił do żony,a ja namolnie do niego pisałam 93 napisał/a:Zazdroszczę jego żonie,jest szczęściarą. Na pewno ich małżeństwo będzie teraz wspaniałe. Dobra, napiszę za 4 mc jak mi leci. Chyba każda z nas cierpi przez zdradę... spoko, nie tylko ja tak mam. Wy się trzymacie,to i ja muszę. Jego żona jest zona nie jest szczesciara ! Jej maz ja oszukal , oklamal , zdradzil. Nie wiesz jak sie moze czuc ta kobieta. Do szczesciary to jednak jej nie idealizuj tego goscia bo to jeden z wielu dupkow i chujoplatow Świadomy swoich zalet nieświadomie zapominam o swoich wadach 13 Odpowiedź przez igla16 2013-02-27 08:33:41 igla16 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-11 Posty: 957 Wiek: 28... jeszcze ;-) Odp: Facet mnie wykorzystał,wrócił do żony,a ja namolnie do niego pisałam Poprostu Daniel napisał/a:Jego zona nie jest szczesciara ! Jej maz ja oszukal , oklamal , zdradzil. Nie wiesz jak sie moze czuc ta kobieta. Do szczesciary to jednak jej nie idealizuj tego goscia bo to jeden z wielu dupkow i chujoplatow Będzie go idealizowała do momentu, w którym nie zrozumie, że facet okazał się młoda i naiwna, autorko, ale zapamiętaj sobie, że tacy faceci nie zostawiają żon dla młodszych kochanek. Poczytaj sobie o tym choćby tutaj, na forum. Zrozumiesz pewne jesteś pierwszą ani ostatnią, która myślała, że jest Bóg wie kim, bo taki facet zwrócił na Ciebie pisałam już- jesteś młoda i naiwna, ale po kiego grzyba tak go idealizujesz? Oszukał Cię, zostawił, nie chciał Cię. Normalnie wszyscy rozpaczają po czymś takim, a Ty w zaparte idziesz i myślisz, że jest chodzącym bogiem i ideałem. Czemu? 'I can feel the magic floating in the airBeing with you gets me that way...' 14 Odpowiedź przez 93 2013-02-27 09:15:28 93 Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-02-23 Posty: 58 Odp: Facet mnie wykorzystał,wrócił do żony,a ja namolnie do niego pisałambo się zmienił,zrozumiał swój błąd,zerwał ze mną kontakt,a po tych głupich 6 mc,jak mu napisałam,że żałuję tego,że żeby z tego wyjść musiałam zacząć uprawiać seks z kimś innym,bo nie mogłam z nieść faktu,że jednego dnia ja,za 3 dni żona -- dzień w dzień zasypiałam z tą myślą... to mi pierwszy raz odp,że aaaahh szkoda,że już nie jestem dziewicą, potem,że się spotka,ale do niczego nie dojdzie,a potem dowołał,bo nie bd umiał się powstrzymać,chciałby mnie piperzyć bez opamiętania, pragnie itp, potem w nocy.... żę mnie ,,pragnie,kocha,nienawidzi za to,że nie oddałam się jemu,a innemu,z nim nie chciałam" -no i ja znowu 2 mc namolnie pisałam,a on pokazał ostatnio smsa żonie,która mi podziękowała za namolność i za pojawienie się w jego życiu,bo teraz odzyskała po stokroć bardziej czułego i kochającego męża i on zrozumiał jak wiele ich łaczy nie brałam się do końca za żonatego, jak pisałam miałam wiadomości od innych,że oni się rozstają,dlatego wierzyłam w to ci mi mówił.. A nie gloryfikuję go, zmienił się,każdy popełnia błędy. Tylko odpowiedzialności mu brak. Noo ja byłam w 7 Niebie,że TAKI facet na mnie zwrócił uwagę.. 15 Odpowiedź przez basiula42 2013-02-27 09:49:24 basiula42 Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zawód: inny Zarejestrowany: 2012-02-20 Posty: 378 Wiek: wystarczający Odp: Facet mnie wykorzystał,wrócił do żony,a ja namolnie do niego pisałam 93 napisał/a:bo się zmienił,zrozumiał swój błąd,zerwał ze mną kontakt,a po tych głupich 6 mc,jak mu napisałam,że żałuję tego,że żeby z tego wyjść musiałam zacząć uprawiać seks z kimś innym,bo nie mogłam z nieść faktu,że jednego dnia ja,za 3 dni żona -- dzień w dzień zasypiałam z tą myślą... to mi pierwszy raz odp,że aaaahh szkoda,że już nie jestem dziewicą, potem,że się spotka,ale do niczego nie dojdzie,a potem dowołał,bo nie bd umiał się powstrzymać,chciałby mnie piperzyć bez opamiętania, pragnie itp, potem w nocy.... żę mnie ,,pragnie,kocha,nienawidzi za to,że nie oddałam się jemu,a innemu,z nim nie chciałam" -no i ja znowu 2 mc namolnie pisałam,a on pokazał ostatnio smsa żonie,która mi podziękowała za namolność i za pojawienie się w jego życiu,bo teraz odzyskała po stokroć bardziej czułego i kochającego męża i on zrozumiał jak wiele ich łaczy nie brałam się do końca za żonatego, jak pisałam miałam wiadomości od innych,że oni się rozstają,dlatego wierzyłam w to ci mi mówił.. A nie gloryfikuję go, zmienił się,każdy popełnia błędy. Tylko odpowiedzialności mu brak. Noo ja byłam w 7 Niebie,że TAKI facet na mnie zwrócił uwagę..Boze dziewczyno co ty wypisujesz zastanow sie to po prostu zalosne i tak nie dostaniesz tu rozgrzeszenia bylas kochanką i tyle a takie tu nie dostana zrozumienia , ty chyba wogole nie rozumiesz powagi sytuacji , on byl żonaty i dalej jest , ja nie rozumiem slow Blagam cie po prostu moze nic nie pisz bo to jest zalosne, a jaki to byl facet? zwykly dran zdradzacz jakich wielu a ty zakochujesz sie w takim bo zwrocil na ciebie uwage ?jak widac z twoich postow to malo rozumiesz jeszcze zycie i musisz byc bardzo naiwna i tylko tu moze byc ciebie zal zastanow sie prosze nad jego dalszym ciagiem bo cale przed toba to zycie a marnie zaczelas naprawde DENERWOWANIE się to nic innego jak mścić sie na swoim zdrowiu za głupotę innych 16 Odpowiedź przez monia_3103 2013-02-27 15:28:38 Ostatnio edytowany przez monia_3103 (2013-02-27 15:30:31) monia_3103 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-05-25 Posty: 1,706 Wiek: ćwiartka na karku :) Odp: Facet mnie wykorzystał,wrócił do żony,a ja namolnie do niego pisałam Czekaj, czekaj co mają znaczyć Twoje słowa " Chyba każda z nas cierpi przez zdradę... spoko, nie tylko ja tak mam". Chyba mi nie powiesz, że jego powrót do żony uznajesz jako zdradę z jego strony wobec Ciebie. Bo to kompletna żenada! On przecież z Tobą nigdy tak naprawdę nie był, gdyż Ty okazałaś się chwilą. Wiec w jakim kontekście jest wzmianka o zdradzie? Owszem wykorzystał Cię, dając Tobie i sobie miłe chwile razem spędzone. Ale to wcześniej czy później by się skończyło. Skoro z żoną nie mieli rozwodu to wiadome było, że facet z czasem wróci do żonki, która nie okaże się szczęściarą a kobietą o dobrym sercu, pozwalająca wrócić niewiernemu mężowi do domu, dając mu 2 zapewne szanse. A on teraz ze wszystkich sił będzie pokazywał i udowadniał na każdym kroku, jak bardzo pragnie naprawić relacje z żoną, bo przecież tamto (tzn Ty) się nie to co piszesz jest żałosne i pokazuje jak bardzo nisko upadłaś. Kolesiowi tak naprawdę zależało aby móc sobie z kimś innym pobrykać w łózeczku i tyle. Pół roczny skoczek w boczek, bo coś z żonką się nie układa. Historii jak wiele innych na tym świecie. Jesteś namolna, bo poczułaś się urażona. Ufałaś i wierzyłaś w jego puste słowa o odejściu od żony, a jednak nie sprawdziłaś tego do końca. Błędem było zaczynać znajomość z żonatym. Z facetem, który należy już do kobiety i druga go posiąść nie może. I co Ci takie namolne zachowanie przyniesie? Nic, po prostu te słowa, ze brak odpowiedzialności? Niby w jakim kontekście? Ty za to zachowujesz się jak małolata! Skoro idzie się w romans w żonatym to po takim incydencie powinnaś schować głowę z piasek, usunąc nr z tel - przestając do niego pisać. I zastanowić się nad swoim życiem i postępowaniem, bo tak robiąc daleko nie zajdziesz... Niektórzy tak bardzo pamiętają o celu, do którego zmierzają - iż zapomnieli o ruszeniu z miejsca 17 Odpowiedź przez Emilia 2013-02-27 15:30:56 Emilia 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2007-08-27 Posty: 3,988 Odp: Facet mnie wykorzystał,wrócił do żony,a ja namolnie do niego pisałamNaiwność do bólu i niskie poczucie własnej wartości - to główne cechy twojej osobowości. Może przestań wreszcie gloryfikować tego typa i popracuj nad sobą, nad wzmocnieniem swojej psychiki, bo to jedyna szansa, żebyś związała się z normalnym, wolnym człowiekiem. 18 Odpowiedź przez 93 2013-02-27 22:39:48 93 Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-02-23 Posty: 58 Odp: Facet mnie wykorzystał,wrócił do żony,a ja namolnie do niego pisałamMacie rację,nie powinnam. Chyba wmawiam sobie,że nie byłam kochanką,a byłam. Ona miał 1 żonę,z nią miał Kościelny, ta teraz to jego druga żona,nie ma z nią dzieci. Potwierdzeniem jego słów były inne osoby,o to mi chodzi. Mówił mi,że się rozstają,mieszkają razem,ale to koniec,już nie są razem,on szuka mieszkania,wyprowadził się od niej. Ja się pojawiłam w trakcie, nie byłam przyczyną rozbicia małżeństwa. Ciągle mi narzekał na ten związek,ona też go już nie chciała. No ale tak na prawdę... był i z nią i ze mną. Jednocześnie. Macie rację. Głupia byłam i... wstyd mi,że w to weszłam. 7 mc bez kontaktu, mam nadzieję,że minie. Zdradził żonę ze mną,a potem mnie z żoną. Oni się rozstali, deklarował mi miłość,prosił,żebym z nim zamieszkała,a jak żona się odezwała,to wrócił do niej. A był ze mną bo ,,nie chciał być sam". Idiotka ze mnie,też nieodpowiedzilna. 19 Odpowiedź przez agnieta1987 2013-03-02 18:10:28 agnieta1987 Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-08-15 Posty: 423 Odp: Facet mnie wykorzystał,wrócił do żony,a ja namolnie do niego pisałamSZKODA MI CIEBIEfaceci to swinie i ze wrocil do niej to tylko potwierdza twoje slowa ze bylas zabawka,a teraz wez sie w garsc i do przodu 20 Odpowiedź przez 2013-03-02 18:13:31 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-01-12 Posty: 2,143 Wiek: prawie jak Ramzes.. Odp: Facet mnie wykorzystał,wrócił do żony,a ja namolnie do niego pisałam agnieta1987 napisał/a:SZKODA MI CIEBIEfaceci to swinie i ze wrocil do niej to tylko potwierdza twoje slowa ze bylas zabawka,a teraz wez sie w garsc i do przoduMoże i swinie , ale do tanga trzeba dwojga..Nikt Jej nie zgwałcił sama dała...trywialne ,ale prawdziwe.. 21 Odpowiedź przez agnieta1987 2013-03-02 18:33:32 agnieta1987 Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-08-15 Posty: 423 Odp: Facet mnie wykorzystał,wrócił do żony,a ja namolnie do niego pisałammlode dziewczyny chca wierzyc wlasnie w takich"dojrzalych" facetow i sie z nimi wiazac,bo ma juz im ze maja fajne auta mieszkania sa samodzielni cos innego niz ich podrywwacze to wykorzystuja wiedza dokladnie czego taka malolata chce .w tej relacji wylaczajac zone oczywiscie to jednak onsa jest ta pokrzywdzona nie on,choc troche na wlasne zyczenie,ale kto nie popelnia bledu 22 Odpowiedź przez ROB1982 2013-03-02 20:58:50 ROB1982 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-14 Posty: 22 Odp: Facet mnie wykorzystał,wrócił do żony,a ja namolnie do niego pisałamKażdy popełnia błędy, ale dopóki płaci za nie sam a nie niewinne osoby to jest ok. Błędem jest przejechanie na czerwonym świetle czy przekroczenie prędkości. Jak ktoś wiedząc że facet ma żone dzieci i dom pcha się w ich życie to nie błąd a głupota. Podobno jak Pan Bóg chce kogoś ukarać to odbiera mu rozum a później biedne zbłądzone owieczki chodzą po świecie i szerzą opinię że faceci to świnie. Ja byłem po drugiej stronie i dostałem po tyłku od kobiety która poszłą też z żonatym. Teraz płaci za swoją głupotę bo można wybaczyć raz może drugi ale trzeci to już wyrok. W każdym razie nafajniejsze w tym wszytkim jest to że po dupie dotał każdy tylko nie jej żonaty gach chociaż było blisko to dzięki forum i kilku cierpkim słowom które tu przrczytałem odpuściłem. Więc mężem dalej jest idealnym i kochającym ojcem. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
INSTA - www.instagram.com/czvjnikTIKTOK - tiktok.com/@czvjnikcredit → accountnumber69420Zapytania biznesowe:calkiemfajnawspolpraca@gmail.com#shorts .Amelka. 20 listopada 2012, 16:32 Dziewczyny, muszę się wygadać ;(Byłam z moim P. przez cztery lata, ja mam 21 lat, on ma 26. Wszystko było ok mieliśmy zamieszkać razem od nowego roku mieliśmy takie plany, marzenia a on zaczął nagle znikać na całe noce (mieszkam z rodzicami ale wiedziałam, że gdzieś wychodzi) nie wiedziałam co się dzieje starałam się być wyrozumiała no i mam za swoje ;((( Zostawił mnie! Okazało się że całą kasę która miała iść na meble do naszego nowego mieszkania przegrał w kasynie ;( To byly jego pieniadze i mogl zmienic zdanie, ale to tak bardzo boli, bo mnie oszukiwal od dluzszego czasu...A dopiero co mówił mi że chce mieć ze mną dzieci założyć rodzinę i tyle były warte jego słowa...Myślałam że jak facet ma tyle lat to chce się ustatkować a tu takie coś...;( Jestem załamana już przeglądałam suknie ślubne. Tyle właśnie są warte słowa mojego faceta !!! Przepraszam musiałam się wygadać ;((( Edytowany przez .Amelka. 20 listopada 2012, 16:42 Dołączył: 2007-12-06 Miasto: Thehell Liczba postów: 4625 20 listopada 2012, 20:31 nainenz napisał(a):takie zyciewłaśnie, takie życie. tak poza tym - facet 26 lat i ustatkowanie ? czy my żyjemy na tym samym świecie ? :D Mój ma 23 i jest ustatkowany a za rok ślub więc są jeszcze na świecie młodzi i porządni Dołączył: 2012-09-24 Miasto: Warszawa Liczba postów: 24 20 listopada 2012, 20:32 Najgorsze że ból po takim czymś będziemy długo w sobie nosić, mimo poznania nowego faceta już zawsze będzie nas gryzła myśl jakby wyglądało moje życie gdyby ON tego nie spieprzył, ale nie mamy na to wpływu. Mnie zostawił po 7 latach, bez wyjaśnień, mieszkaliśmy razem, nasze rodziny żyły razem... ciężko się ogarnąć.. ale co nas nie zabije to zrobi z nas oziębłe suki - wiem coś o tym Dołączył: 2012-06-06 Miasto: Paryż Liczba postów: 709 20 listopada 2012, 20:43 To co mówił o ustatkowaniu się, to pewnie było prawdą, chciał tego, ale jak widać hazard za bardzo go wciągnął, on musi miec teraz dopiero moralniaka, moze jak mu sie wyprostuje w zyciu to jeszcze do Ciebie wróci, poki co nie chciał Cię wciągać w swoje problemy wiec moze to i lepiej że Cię zostawił... Dołączył: 2011-06-12 Miasto: Warszawa Liczba postów: 1006 20 listopada 2012, 20:53 przykro mi :( FatHunter 20 listopada 2012, 21:38 nie ma co rozpaczać. Dołączył: 2006-03-09 Miasto: ---------- Liczba postów: 3293 20 listopada 2012, 22:14 Wiem, co czujesz, nie dawno przechodziłam coś podobnego, ja 22 lata, on 28, razem prawie 6 lat, plany itd a tu nagle zostawił mnie dla innej. Dużo wycierpiałam przez niego przez cały związek, a po rozstaniu było tak samo źle. Nie minęło długo jak poznałam innego 26 letniego chłopaka który ma dużo doroślejesze myślenie od tamtego! Dziś dziękuje Bogu, że nie jestem już z tamtym... Jak chcesz to napisz do mnie :) czuczuu123 Dołączył: 2011-09-27 Miasto: Kraków Liczba postów: 233 20 listopada 2012, 22:18 co ci powiedzieć...więcej się z palikociarzami nie zadawaj, bo to albo pedał albo złodziej, albo taka kanalia. .Amelka. 20 listopada 2012, 22:20 Dziewczyny nie mialam jak do Was napisac wczesniej ;( Dziekuje za wsparcie jestescie kochane naprawde siedze i sie doluje przez niego wiem ze on nie jest wart moich lez ale ja go kocham mial byc ojcem moich dzieci.... i tak z dnia na dzień mnie zostawił ja po prostu w to nie wierzę! i w to, że potrafił tak przekreślić nasza wspolną przyszlosc dla jakiegos hazardu... myślałam, że moze bym z nim probowala porozmawiac, ublagala go zeby poszedl na terapię obiecała ze wszystko będzie dobrze, jak myślicie? czuczuu123 Dołączył: 2011-09-27 Miasto: Kraków Liczba postów: 233 20 listopada 2012, 22:23 Amelka, jesli duzo sie bzykacie, wszystko sie ulozy. Cwicz jogę i zapisz się do Harekrysznowców, a problemy same znikną. Dołączył: 2009-03-10 Miasto: Radom Liczba postów: 6483 20 listopada 2012, 22:25 Pfff 26 lat i ustatkować, facet nie jest skłonny do takich poświęceń, facet nigdy nie dorośnie do takiej decyzji, większość facetów hajta się bo uważają że już czas na nich i tak słabo być samemu, ale nie że z chęcią to robią. A Ty ciesz sie, że to wyszło teraz a nie po ślubie, młoda jesteś, nie jednego jeszcze poznasz.

Tłumaczenia w kontekście hasła "że on oszukał" z polskiego na angielski od Reverso Context: Wierzę, że on oszukał ciebie tyle co ktoś inny. Tłumaczenie Context Korektor Synonimy Koniugacja Koniugacja Documents Słownik Collaborative Dictionary Gramatyka Expressio Reverso Corporate

.Amelka. 20 listopada 2012, 16:32 Dziewczyny, muszę się wygadać ;(Byłam z moim P. przez cztery lata, ja mam 21 lat, on ma 26. Wszystko było ok mieliśmy zamieszkać razem od nowego roku mieliśmy takie plany, marzenia a on zaczął nagle znikać na całe noce (mieszkam z rodzicami ale wiedziałam, że gdzieś wychodzi) nie wiedziałam co się dzieje starałam się być wyrozumiała no i mam za swoje ;((( Zostawił mnie! Okazało się że całą kasę która miała iść na meble do naszego nowego mieszkania przegrał w kasynie ;( To byly jego pieniadze i mogl zmienic zdanie, ale to tak bardzo boli, bo mnie oszukiwal od dluzszego czasu...A dopiero co mówił mi że chce mieć ze mną dzieci założyć rodzinę i tyle były warte jego słowa...Myślałam że jak facet ma tyle lat to chce się ustatkować a tu takie coś...;( Jestem załamana już przeglądałam suknie ślubne. Tyle właśnie są warte słowa mojego faceta !!! Przepraszam musiałam się wygadać ;((( Edytowany przez .Amelka. 20 listopada 2012, 16:42 Dołączył: 2010-01-19 Miasto: Jarosław Neapol Liczba postów: 1337 20 listopada 2012, 16:35 wiesz może i dobrze że wszystko przed ślubem sie wydarzyło nie martw sie szkoda lat spedzonych z nim ale uwierz ze nie był ciebie wart unodostress 20 listopada 2012, 16:36 Ty naszych facetów to lepiej do tego nie mieszaj.. przykra sprawa jak olewa Cię kochana osoba to wydaje się że świat się kończy, teraz ciężko w to uwierzyć ale odchorujesz to i będziesz jak nowa. zresztą młoda jesteś.. puckolinka 20 listopada 2012, 16:38 Widzę że ostatnio sporo wątków tego typu, nie wyobrażam sobie być z facetem który gra w kasynie czy na maszynach...z tego bagna się nie wychodzi więc może to lepiej że to wyszło teraz? Dołączył: 2007-08-27 Miasto: Hamak Liczba postów: 10059 20 listopada 2012, 16:43 oj, wspolczuje. ja bym sie dluuugo zbierala po takim zerwaniu... .Amelka. 20 listopada 2012, 16:44 Już kilka razy dałam mu szansę, bo to nie zdarzyło się pierwszy raz. Nie pierwszy raz mnie okłamał. Obiecywał, przychodził z podkulonym ogonem. Znajomi nie raz do mnie pisali, ale ja nie chciałam wierzyć Dołączył: 2012-08-26 Miasto: Liczba postów: 28755 20 listopada 2012, 16:45 takie zycie .Amelka. 20 listopada 2012, 16:47 Kiedy umówił się ze mną liczyłam na to że mi się oświadczy a on? Zostawił mnie jak tego psa w lesie KtoPytaNieBladzi 20 listopada 2012, 16:47 właśnie, takie życie. tak poza tym - facet 26 lat i ustatkowanie ? czy my żyjemy na tym samym świecie ? :D Dołączył: 2012-06-25 Miasto: Włocławek Liczba postów: 488 20 listopada 2012, 16:48 nic wart nie był, znajdziesz kiedyś takiego który do konca bd Ci dawał buziaka na dzień dobry :)) ;*

Gdy wracałam do domu, zawołała mnie bezdomna kobieta i poprosiła o pieniądze na chleb. Jej głos był bardzo znajomy Mąż zostawił mnie w ciąży i zniknął. Wrócił dopiero po 10 latach i powiedział co następuje, po czym przez długi czas nie znalazłam dla siebie miejsca
My jesteśmy 18 lat po ślubie , kiedyś bardzo kochałam męża , nie raz był w trudnej sytuacji a ja mu pomagałam , z poświęceniem i kiedyś wypadek samochodowy po którym zagrożone było jego życie , groziło mu kalectwo , szukałam lekarzy po całym kraju by mu wszelkie swoje sprawy: edukację , zdrowie , wszystko ... tylko mu "dogadzałam " całe życie. W zamian otrzymywałam wyzwiska , szarpanie, bicie , zawsze wstydziłam sie zrobić obdukcję bo to delikatna spr. Odważyłam się w ubiegłym roku , po zdarzeniach jakie maiły miejsce w dniu moich imienin , a kilka dni potem w pracy , coś we mnie "pękł" "złamało" się mam prawie 40 lat a ta "głup[ia " "chora" miłość zniszczyła mi chcę już z nim być i żałuję jedynie tego że tak póżno się na to zdecydowałam. Nie można sie obwiniać ani wstydzić tego że jest się ofiarą przemocy domowej TO NIE TWOJA WINA ale widać do tego trzeba dorosnąć ja potrzebowałam aż 18 lat...Zakończyło sie bicie bo "zdębiał" gdy okazało sie że wniosłam pozew , nie spodziewał sie tego po mnie. Ale zaczełą się przemoc psychiczna, "przymus ekonomiczny" , odebrał mi firmę którą prowadziliśmy razem, o d 6 lat , oszukał i okradł. Tak właściwie powoli tracę wszystko i trudno mi "zapobiegać" temu. Gdy próbowałam bronić sie przed tym co robił z firmą , on znał każdy mój krok. Wszystkie spr. załatwiałam przez internet lub telefon , oraz konsultowałam z prawniczką prowadzącą moją wchodzą dwie opcje pani prawnik działająca na dwa fronty lub podsłuch w domu....złożyłam doniesienie do prokuratury o sprawdzenie telefonu i komputera minęły miesiące nikt nawet się nie pokazał. Odbyła się pierwsza sprawa rozwodowa mąż stwiewrdził że mnie kocha i wszystko co robi robi dla naszego dobra. Dla mnie przemocy nie można tłumaczyć niczym , żadnym dobrem. Sąd oczywiście rozwód oddalił na okres 3 m-cy i zabezpieczył alimenty dla dzieci z poiwodu że straciłam firmę. Wczesniej moje dochody były w wysokości zł teraz mamy 1200 zł na nas troje (ja i dwoje dzieci), nie wspominając o koszmarze jaki trwał podczas oczekiwania na rozwód (7 miesiecy) podczas którego "wytoczono" przeciw mnie taką "batalię" że nawet będąc u lekarza w szpitalu odmówiono mi leczenia, wiem że brzmi to jak brednie. Ale tak było , wyczuwam ze mąż mój ma jakieś wsparcie chyba osób wysoko postawionych skoro tyle krzywd mi wyrządzonych uchodzi mu płazem , a ja cokolwiek chciałabym zasłatwić mam rzucane kłody pod nogi. Myśle że jest to możliwe mieszkamy w małym mieści i układ lokalny "wchodzi w grę". Złamano wszelkie prawa jakie gwarantuje mi Konstytucja, potraktowano jak wroga publicznego ,a przyznano rację sprawcy przemocy i przestęstwa( - dotyczy okradzenia mnie z firmy)...więc droga "Ago" to co spotkało ciebie to drobnostka...
facet mnie oszukał i zostawił
Wpisz kod "Mefju" na https://hellcase.com/fMefju po darmowe 0,70$! oraz po 10% bonusu do doładowania!Daj follow na twitchu i like na fp!http://www.twitch.tv/
Minęły już ponad 3 miesiące od dnia, w którym powiedział mi, że kończy nasz związek. Zupełnie nieoczekiwanie dla mnie, przecież przez ponad rok byliśmy razem, przez ponad rok zapewniał mnie o swojej miłości, o tym jak bardzo się cieszy, że jest ze mną (ostatni raz zrobił to dosłownie 2 tygodnie przed zerwaniem). Wierzyłam w jego uczucia. Sama od wielu miesięcy już zupełnie zwolniłam wszelkie hamulce i żyłam w całkowitym przekonaniu, że to jest to, że spędzimy ze sobą resztę życia, że obojętnie gdzie, że razem. Po raz pierwszy tak czułam. A mam juz 38 lat. I choć były problemy, to nie odczytywałam ich chyba prawidłowo. On, gdy mnie poznał, był krótko po rozwodzie, w którym to on został porzucony, który przeżywał wciąż, utratę rodziny, dziecka (odległość). Mi wydawało się, że z czasem "przyzwyczai" się do sytuacji, zaakceptuje. Przez ostatnie pół roku miewał stany przygnębienia, smutki, które mi przeszkadzały, ale przecież, potrzeba było czasu na to, wiec ja patrzyłam do przodu. Bo przecież tak mnie kochał i okazywał mi to uczucie. Słowami i czynami. Bez proszenia. I nagle taka wiadomość, przeżyłam to okropnie. Powiedział, że to nie moja wina, że to jego, że on sobie uświadomił, że nie kocha mnie. Zaraz potem odkryłam, że od razu, dosłownie kilka dni później, wyjechał sobie na wakacje z nową dziewczyną. I jest z nią. Nie będę opowiadać wszystkich szczegółów, dość, że powiem, że mieszkamy tak blisko, że widuję ich często. Jakie to było bolesne! Spędziłam dużo czasu na analizowaniu co się stało w moim życiu, dlaczego ten świat mi się zawalił, doszłam do pewnych wniosków, częściowo i on mi je potwierdził w późniejszych kilku rozmowach,że właściwie to był niestabilny emocjonalnie, że te jego smutki i doły to bardzo głęboko zakorzenione problemy, że rozwód zadał mu cierpienie, zabrał uczucie, rodzinę, której i tak zawsze, od dzieciństwa mu brakowało. Wszystko jakoś wytłumaczyłam sobie, dużo zrozumiałam. Sama też nauczyłam się o sobie i oceniłam pewne swoje podejście do życia, trochę też asekuracyjne, bo tak długo bałam się zamieszkać z nim razem (chyba przez skórę czułam, że jest nie tak do końca, bo te jego smutki i przygnębienia i wszechobecny temat ex żony i dziecka). Ale nadal nie potrafię sobie poradzić z faktem, że zostawił mnie w taki sposób, że z dnia na dzień, że tak mnie okłamywał o uczuciach, a odstawił jak lalkę i wziął nową. Może to będzie dla niego dobry związek. Niech będzie, tylko jak ja mam sobie z tym poradzić? Wkurza mnie, że jest z nią, walczyłam z uczuciem bycia gorszą, ale to jednak wciąż powraca... Juz mnie to meczy, nie chce wciąż przejmować się tym, chcę już całkowicie do przodu iść, swoim życiem... Już nie tęsknię za nim, gdy go spotykam i rozmawiam, już nie tęsknie za jego objęciem, uczuciem, ale gdy ich razem widzę, ogarnia mnie złość i od razu przypomina mi się dzień, w którym powiedział, że kończy ze mną. Co zrobić, by stało mi się to obojętne? Słońce Słońce - Twoja złość nie jest bezpodstawna. Zostałaś zraniona i masz prawo czuć się tak, jak się czujesz - zła, ale też i zdezorientowana. Nie wiem, czy musisz, bo nie masz innych możliwości, czy też musisz być taka "dzielna", by spotykać byłego i jego dziewczynę oraz rozmawiać z nim? Czemu to służy? To, co teraz odczuwasz, co zapewne powoli zacznie jeszcze bardziej do Ciebie docierać, gdy zyskasz jeszcze większy dystans, do minionych zdarzeń, będzie dla Ciebie kapitałem na przyszłość. Drogowskazem, jak możesz zadbać o siebie w kolejnym związku. Rzadko udaje się związek, w sytuacji kiedy jedno z partnerów jest tuż po rozstaniu i w zasadzie jest w trakcie żałoby po nim. Wejście wtedy w rolę jego "mamy", pocieszycielki, a nie w rolę równoprawnego partnera, oczekującego uwagi dla swoich potrzeb, często kończy się pojawieniem się trudności. Ty, jak wynika z Twojego maila, w takiej roli, byłaś przez wiele miesięcy. I teraz pojawia się pytanie - dlaczego zgodziłaś się na tę drugoplanową rolę? Skąd w Tobie zgoda na to, żeby tak długo chować w sobie siebie samą - swoje potrzeby, emocje, zgody i niezgody? Zgody na pewien rodzaj trójkąta, na nieuszanowanie Twoich uczuć bo, (płakanie" przy Tobie i w Twój mankiet za inną kobietą)? Słońce, skąd w Tobie przekonanie, że chowanie się w cień jest skuteczne? Masz 38 lat i tęsknotę za miłością, za drugim człowiekiem w swoim życiu, w swojej codzienności. Teraz nie walcz teraz z tym, co czujesz, bo to zupełnie naturalne uczucia. Trzy miesiące to czas na to, by mniej bolało, ale nie, żeby przestało boleć. Jednocześnie powoli zrób w sobie miejsce na nowe refleksje - to dobrze, że jesteś Słońcem - dzięki temu możesz nie tylko komuś oświetlić drogę, ale i być dla tego człowieka widoczna. To pierwsze już umiesz, tego drugiego może już czas, żebyś się zaczęła uczyć? Bardzo Ci tego życzę. Powodzenia! J Masz problem? Napisz do naszego eksperta! Data utworzenia: 22 czerwca 2009 06:00
Tłumaczenia w kontekście hasła "który zostawił cię" z polskiego na angielski od Reverso Context: Na faceta, który zostawił cię martwą, na podłodze w łazience.
Poznałam się z nim w klubie u mnie w mieście. On wtedy jak powiedział był na wyjeździe służbowym. Spodobał mi sie, chociaż był o 12 lat ode mnie starszy. Ja mam teraz 19 lat, jestem z nim w 17 tygodniu ciąży. Znamy się już od 8 miesięcy. Był dla mnie bardzo dobry, zakochałam się w nim. Mieszkał i pracowała na stałe w mieście odległym od mojego o prawie 200km. Spotykaliśmy się tylko w weekendy. Przyjeżdżał do mnie na prawie każdą sobotę i niedziele. Zawsze przywoził mi kwiaty, dawał złote pierścionki prawił komplementy. Nie żałował kasy i widać było że jest nadziany. Jeździł luksusowym samochodem, spełniał moje zachcianki i był dla mnie idealny. Wynajmował zawsze jak przyjechał do mnie drogi i luksusowy hotel w moim mieście. Zabierał mnie w soboty i niedziele w różne fajnie ekskluzywne miejsca i te chwile bardzo dobrze pamiętam. Chciałam poznać go z moimi rodzicami, ale zawsze tego unikał - mówił że sie boi i że na razie nie chce, bo oni mogą tego nie zrozumieć. Jak wpadliśmy, zaczęłam na niego bardziej nalegać, ale on to odkładał i mówił że jeszcze nie teraz. Prosił mnie żebym nie mówiła nikomu że jestem w ciąży, bo lepiej żeby na razie o tym nikt nie wiedział. Obiecał mi że wybierze się do moich rodziców i że jak ich lepiej zapozna to razem im o tym powiemy. Wydawało mi się to słuszne, wiec nic nikomu nie mówiłam, prawie nikomu. Powiedziałam tylko o tym najlepszej koleżance. Jak już dowiedzieliśmy się że jestem w ciąży to trochę spanikowałam, bo nie chciałam tego. On jednak mnie uspokajał, obiecał że przeprowadzi się do mojego miasta, kupi duże mieszkanie i zamieszkamy razem. Rozmawialiśmy tel. prawie codziennie. Obiecał że się ze mną ożeni i zapewniał że o nic się martwić nie muszę bo on wszystko zapewni. Przeszła mi panika i nawet cieszyłam się że mam takiego odpowiedzialnego faceta i że jestem z nim w ciąży. Powiedziałam w tym czasie jeszcze dwóm koleżanką o tym i wszystkie mi zazdrościły. Mamie i tacie jeszcze nic nie mówiłam i jak na razie chyba nic nie podejrzewają. Brzuch trochę mi się powiększył, ale nie jest to tak bardzo widoczne. Jem więcej i ostatnio nawet mama się ucieszyła bo mówi że wyglądam lepiej i zdrowo. Jestem dosyć szczupłą osobą. Jednak ostatnio brzuch mi rośnie mocno i postawiłam mu wczoraj tel. warunek, że musi w tą sobotę lub niedziele poznać moich rodziców bo ja już nie będę w stanie dalej tego ukrywać. Powiedział że dobrze, ale dzisiaj rano o 10 zadzwonił. Przeżyłam wielki szok. Powiedział że nie przyjedzie, miał do mnie pretensje. Przyznał się że ma żonę i dzieci. Powiedział że nie chce mnie już znać, że to że jestem z nim w ciąży to mój problem. Powiedział mi że on wcale nie ma tak na imię i na nazwisko, jak mi podał. Że nie mieszka w tym mieście co mi podał, a na ten tel. co mi dał już mogę nie dzwonić bo to starter który kupił w kiosku i jak zakończy rozmowę to wrzuca go do śmieci. Powiedział żebym zapomniała o alimentach bo i tak nie wiem kim on jest i nie będzie ich płacił. Oznajmił mi że żony nie zostawi i dzieci, a co będzie ze mną go nie obchodzi. To mój problem i on nie rozbije swojego związku dla mnie. Rozłączył się, próbowałam do niego później dzwonić ale nie dało się połączyć. Wydaje mi się że to co powiedział był prawdą. Jestem teraz całkowicie załamana, nie mam pojęcia co ze sobą zrobić. Najchętniej usunęłabym dziecko, ale nie mam na to kasy i jest teraz za późno:( Boje się o tym powiedzieć mamie. Jestem bardzo zestresowana, widzę wszystko czarno, czuję się okropnie załamana i nie chce mi się żyć. Nie mogę w to uwierzyć że dałam się tak oszukać, że tacy mogą być ludzie. Nie chce tego dziecka.. czuje się jak k...a, beznadziejnie, bez żadnych szans.... życie mam przegrane.. Co powinnam teraz zrobić? Proszę was doradźcie mi, ja sama nie wiem. Przychodzi mi tylko jedno, nie powinnam już dalej żyć. Dałam się wykorzystać, jestem beznadziejna. Błagam o jakieś rady, ja zupełnie nie wiem co teraz robić.
Tłumaczenia w kontekście hasła "on oszukał mnie" z polskiego na angielski od Reverso Context: I, on oszukał mnie abym też tu przyjechała. Ślubował miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to, że nie zostawi żony aż do śmierci. Tymczasem zostawił ją dla młodszej o 30 lat kochanki, ponieważ – jak stwierdził – żona przestała go podniecać. Porzucona 50-latka obiecała sobie, że mąż jeszcze pożałuje tej decyzji. I że cię nie opuszczę…? Miłość aż po grób? W czasach, gdy rozwodów przybywa lawinowo, coraz mniej osób wierzy w istnienie uczucia, które wszystko przetrwa. Monika sądziła, że poznała mężczyznę swojego życia. Poznali się na studiach, a kiełkujące między nimi uczucie szybko przerodziło się w coś wyjątkowego. Po dwóch latach znajomości wzięli ślub. Od tej pory dzielili radości i smutki, było tak, jak miało być – w zdrowiu i chorobie, przez ponad 20 lat. Gdy na świecie pojawiły się córki pary, oboje byli bardzo szczęśliwi. Monice wydawało się, że nic nie jest w stanie popsuć więzi, która ich łączyła. Tak było aż do tego dnia, gdy przeszukiwała kieszenie spodni męża, ponieważ chciała wrzucić je do pralki. W jednej z kieszeni znalazła paragon z najdroższej restauracji w mieście. Wiedziała jedno – mąż nie był tam z nią. Potem Monika przypomniała sobie, że Karol ostatnio często przebywał poza domem i zdecydowanie częściej musiał zostawać w pracy po godzinach. W głowie Moniki zaczęła kiełkować natrętna myśl, którą kobieta starała się od siebie odsunąć. Tak mijały kolejne dni i tygodnie. Ale Monika baczniej przyglądała się temu, co robi jej mąż. Gdy oznajmił, że ma wyjazd integracyjny z pracy i nie będzie go przez cały weekend, znów powróciła ta natrętna myśl – Karol ma kochankę. Pixabay Monika zaczęła dopytywać o szczegóły wyjazdu. Pytała gdzie się zatrzymają, kto dokładnie jedzie, jakie mają plany, ile kosztował nocleg. Jej mąż nie spodziewał się, że znajdzie się w ogniu pytań. Jego reakcja sprawiła, że Monika nabrała jeszcze większych podejrzeń. Sprawdziła. Żaden ze współpracowników Karola nie był w ten weekend na wyjeździe integracyjnym. Zostawił ją dla młodszej o 30 lat kochanki Gdy Karol wrócił, Monika postanowiła zapytać wprost. Najpierw zapierał się, kluczył, kłamał, patrząc jej prosto w oczy. W końcu zdobył się na odwagę. Mam kogoś. To poważny związek. Nie chcę już z tobą być – oznajmił. Jak się okazało, za determinacją Karola kryła się 21-letnia kochanka. Monika chciała poznać prawdę, ale gdy w końcu ją usłyszała, pożałowała swojej decyzji. Zabolało tak bardzo, że w duchu stwierdziła, że chyba jednak wolałaby nie wiedzieć. Ukradkiem spojrzała w lustro. Zobaczyła w nim zaniedbaną, nieszczęśliwą kobietę w rozciągniętym dresie, który miał ukryć nadprogramowe kilogramy. Od dawna nie miała motywacji, żeby o siebie zadbać. Nigdzie razem nie wychodzili. Seks? Nie pamiętała już, kiedy ostatnio się kochali. Od lat była żoną, matką, sprzątaczką, kucharką, powierniczką. Ale zapomniała już, jak to jest być atrakcyjną i pożądaną. Kolejne słowa męża docierały do kobiety jak przez mgłę. Mówił, że chce się rozwieść, że od dawna w ich małżeństwie nie czuje się szczęśliwy, że Monika dawno przestała o siebie dbać i już go nie podnieca. W końcu Monika została sama. Z kubkiem kawy i cała we łzach. Pixabay Słodka zemsta Monika przepłakała kilka dni. Potem wybrała numer do swojej przyjaciółki Kasi. Jak zawsze mogła na nią liczyć. Przyjechała już po 15 minutach. Potem zarządziła: Zemścij się na nim! Ja już nawet wiem jak! Pokaż mu, że popełnił największy błąd życia. Zobaczysz, damy mu popalić! 50-latka marzyła tylko o tym, żeby zostać w łóżku i nie wystawiać nosa spod kołdry. Ale przyjaciółka nie dawała za wygraną. W końcu zaciągnęła Monikę do centrum handlowego. Plan był prosty, ale skuteczny. 50-latka wreszcie miała zrobić coś wyłącznie dla siebie. Karol spojrzy na ciebie i wtedy poczuje, że popełnił największy błąd w swoim życiu. Ale wtedy będzie już za późno! – przekonywała Kaśka. Monika nie miała lepszego pomysłu na siebie i na resztę życia, posłuchała więc przyjaciółki. Zaczęła od czerwonej sukienki, seksownych szpilek i nowych kosmetyków. Ale to był dopiero początek przemiany. W następnych tygodniach kobieta zadbała o fryzurę i pozbyła się kilku nadprogramowych kilogramów. Zapisała się też na kurs hiszpańskiego, na który przez ostatnie lata zawsze brakowało jej czasu. Ale największa zmiana zaszła w jej wnętrzu. 50-latka stopniowo przeistaczała się w silną kobietę. Wiedziała, że będzie gotowa na spotkanie z mężem i jego kochanką. „Widzimy się na sali sądowej” Po trzech miesiącach od pamiętnej rozmowy, Monika weszła do sądu pewnym krokiem. Wystroiła się, jakby szła na huczną imprezę, a nie po to, żeby się rozwieść. Gdy zobaczyła wzrok Karola, wiedziała, że było warto. Monika… Świetnie wyglądasz! Chyba schudłaś? Zmieniłaś fryzurę? 50-latka uśmiechnęła się w duchu. Przez ostatnie lata Karol nie zauważał nawet, że była u fryzjera. Monika podziękowała za komplement, a potem spojrzała w stronę kobiety, która skradła serce jej męża. Rzeczywiście była ładna i zgrabna. Ale czegoś jej jednak brakowało. Przy Monice wyglądała jak podlotek. Karol triumfował. Zostawił żonę, związał się z młodą, atrakcyjną dziewczyną. A więc dlaczego na jego twarzy malował się smutek? Monika wiedziała, że żałuje tego, co zrobił. Dobrze go znała, a przynajmniej tak jej się wydawało. Gdy odeszła kilka kroków, poczuła jego dłoń na ramieniu. Monika, przepraszam, może spróbujemy to jeszcze naprawić? Może pospieszyliśmy się z decyzją o rozwodzie? – usłyszała. My? O ile pamiętam, to była wyłącznie Twoja decyzja. Tak samo jak ta, żeby okłamywać mnie i zdradzać z dziewczyną w wieku naszej starszej córki. Widzimy się za chwilę na sali sądowej, Karol. Właściwie to wyświadczyłeś mi przysługę. – padła odpowiedź. Na sali sądowej Monika zobaczyła obcego człowieka. Ten, którego pokochała, nie zdradziłby jej, nie oszukał i nie porzucił. Nie wiedziała, co ją czeka, wiedziała jednak, że już nie zrezygnuje z siebie dla kogoś, kto na to nie zasłużył. Na pewno nie podpiszę żadnej umowy, co to to nie! Marcin perfidnie mnie oszukał, uwiódł i zawiódł”, myślałam wściekła. Leżałam na łóżku i patrzyłam w sufit, gdy zadzwonił mój telefon: – Wydaje mi się, że już wiesz… – oznajmił mi oschle mąż. – Ola, moja prywatność jest dla mnie wszystkim.
Gość Kobieta Gość gość Gość Gość Gość Znowu zdradzona Gość Nnn Gość Rolka Gość gość Gość Znowu zdradzona Gość Anka277 Gość Pola Gość Znowu zdradzona Gość Anka277 Gość Anka277 Gość Gosc Gość Anka277 Gość Znowu zdradzona Gość pola Gość pola Gość pola Gość Anka277 Gość Znowu zdradzona Gość Anka277 Gość Znowu zdradzona Gość paula Gość paula Gość Anka277 Gość paula Gość paula Gość paula Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony Zaloguj się Posiadasz własne konto? Użyj go! Zaloguj się
Klepa z widzami i buczo_13 oszust.mój discord: https://discord.gg/yq8ugUehrttxt: https://www.mediafire.com/file/39nayo3r2hjbqb7/%2521_%25C2%25A7eqrcze_%25C2
Kochanek niejednokrotnie obiecuje, że dla nowej kobiety porzuci swoją rodzinę. Często tak się dzieje, jednak nie zawsze traktuje swoje słowa poważnie. Mężczyzna czasami chce się tylko zabawić, nie rezygnując tym samym z rodzinnego życia u boku swojej żony. Ten facet również nie miał zamiaru porzucać bliskich, chciał jedynie dać swojej kochance nadzieję i utrzymać ją przy sobie. Ewelina wbrew sobie zakochała się w żonatym mężczyźnie. Nie odpowiadała jej rola kochanki, chciała ułożyć sobie z nim życie. Te plany wydawały się jak najbardziej realne, ponieważ kiedy go poznała, rzekomo papiery rozwodowe były już szykowane. Niestety, mężczyzna chciał tylko zabawić się z młodszą kobietą. Nasza bohaterka poczuła się oszukana, dlatego postanowiła się zemścić!Kochanek obiecywał jej gruszki na wierzbie— Nic nie poradzę na to, że jestem niepoprawną romantyczką! — zaczyna swoje wyznanie Ewelina — Kiedy go poznałam, to od razu między nami zaiskrzyło, poczułam niesamowite połączenie, jakiego nie miałam dotąd z innym mężczyzną. Dopiero po kilku randkach i wspólnej nocy dowiedziałam się, że ma żonę i dziecko. Jednak zapewniał, że papiery rozwodowe już się szykują, że to tylko kwestia czasu. Obiecywał, że zostawi dla mnie rodzinę, ponieważ od dawna nie układa mu się z żoną. A ja głupia mu uwierzyłam! — Ewelina nie wiedziała, że kochanek wcale nie mówi poważnie. Niestety nie była też pierwszą, którą tak oszukał. Spotykali się prawie półtora roku i przez cały ten czas była pewna, że już niedługo rozpoczną wspólnie nowe życie!W końcu dowiedziała się prawdy— Wcale nie tak łatwo było poznać prawdę. Stałe przesuwanie terminu sprawy rozwodowej, rzekoma choroba córki nie dały mi wcale do myślenia! Aż pewnego dnia, znajoma z pracy postanowiła pokazać mi zdjęcie z jej nowym facetem. Jakież było moje zdziwienie, kiedy zobaczyłam, że jej nowy chłopak to mój żonaty partner, który od półtora roku zostawia dla mnie rodzinę! Okazało się, że ten facet ma kilka kochanek! Myślałam, że umrę albo że zapadnę się pod ziemię ze wstydu! — wyznaje Ewelina. Kobieta postanowiła zemścić się na niewiernym mężczyźnie. Okazało się, że wcale nie miał problemów w domu: co weekend jeździł z rodziną za miasto i spędzał cudowne chwile. Ponoć starali się z żoną o synka! Okłamywał wszystkie swoje partnerki.— Kochanek miał zostawić dla mnie żonę i córkę. Okłamał mnie, teraz zniszczę mu życie. — pisze zdradzona Ewelina. — Zniszczę mu życie tak samo, jak on zniszczył je mnie, Dorocie, kilku innym laskom i swojej żonie, o córeczce nawet nie wspominając! Planujemy z Dorotą, moją koleżanką z pracy wysłać jego żonie wspólnie zdjęcia i poprosić ją, by się z nami spotkała. Chcemy zemścić się tak, jak zdradzone kobiety to robią na filmach. Trzymajcie za nas kciuki! — kończy swoje wyznanie czy kobietom uda się wspólnie zemścić na niewiernym mężczyźnie, tak jak planują? Obraz Free-Photos z PixabayPrzy niej kochanek mówił, że zostawi rodzinę. W domu spędzał czas z żoną i córką jak gdyby nigdy nic!Obraz Free-Photos z PixabayKobiety postanowiły wysłać zdjęcia jego żonie i wspólnie się zemścić! ZOBACZ TEŻ:Brytyjczycy aż zamarli, kolejna potworna zdrada w rodzinie królewskiej ujawniona. Tragiczne losy kochankiMama powiedziała, że jej synek spadł w przepaść. Prawda okazała się niewyobrażalnie gorszaEdyta Herbuś podzieliła się radosną nowiną. Jej rodzina się powiększyłaTest ciążowy powtarzała 7 razy. Dopiero potem lekarze odkryli prawdę, która okazała się strasznaBrytyjczycy aż zamarli, kolejna potworna zdrada w rodzinie królewskiej ujawniona. Tragiczne losy kochankiNiestety, nie istnieje żaden skuteczny lek. O swojej nieuleczalnej chorobie Karolina Szostak dowiedziała się za późno

Zdaje się, że to nie Pepchelka, tylko zwyczajnie Pchełka, ale nie jestem pewna. Zobacz, czy to pe na początku nie stoi oddzielnie. Tylko nie pomyl się, bo w końcu zaczniemy pytać o pana Karalucha i facet się obrazi. Jest oddzielnie czy nie? Moja mamusia przyjrzała się pilniej. - No owszem, chyba jest. Do pana Pchełki

Janek i ja powinniśmy właśnie wypoczywać i cieszyć się naszym miesiącem miodowym na pięknej greckiej wyspie. Nawet w najgorszym koszmarze nie wyobrażałam sobie, że stanie się inaczej - a jednak się stało. Janek oszukał mnie tak, jak jeszcze nikt. Moje życie zupełnie się zawaliło. Zobacz również: „Za tydzień mieliśmy brać ślub. Wtedy przyłapałam go na…” (Wstrząsająca historia Doroty) Poznałam Janka na studiach, podczas jednej z imprez. Przedstawili nas sobie wspólni znajomi. Od razu się sobie spodobaliśmy, ale dopiero po jakimś czasie zostaliśmy parą. Nasz związek zawsze był bardzo udany. W przeciwieństwie do relacji moich koleżanek, które co chwilę przeżywały różne dramaty oraz rozstania i powroty ze swoimi chłopakami, mój związek z Jankiem był bardzo spokojny i ułożony. Był troskliwy, opiekuńczy i zawsze mogłam na niego polegać. Byłam dumna, że w porównaniu z innymi facetami zawsze zachowywał się tak dojrzale. Było dla mnie jasne, że nasz związek zmierza w stronę wspólnej przyszłości. I faktycznie tak się stało. Pięć lat po studiach Janek oświadczył mi się - byłam przeszczęśliwa! Planowaliśmy duże wesele, na które zaprosiliśmy całą rodzinę, a także sporą grupę znajomych. Tego dnia chcieliśmy się bawić i cieszyć swoim szczęściem z wszystkimi. Pochodzimy z różnych miejscowości, więc ustaliliśmy, że ślub weźmiemy w górach, w które tak często się wybieraliśmy. Uznaliśmy, że tak będzie sprawiedliwie - obie nasze rodziny będą musiały pokonać mniej więcej taką samą odległość na nasz ślub. Fot. iStock Chcieliśmy, żeby nasze spotkanie przy ołtarzu było wyjątkową i magiczną chwilą, dlatego postanowiliśmy, że ostatni tydzień przed ślubem spędzimy osobno. Mieliśmy zobaczyć się dopiero rankiem w dniu ślubu. Tego dnia od rana byłam w ferworze szykowania się. Moje przyjaciółki pomagały mi się ubierać, fryzjer układał włosy, makijażystka pracowała nad makijażem. Działo się tyle rzeczy na raz, że szczerze mówiąc nawet nie dotarło do mnie, że Janek już dawno powinien dać znać, że jest na miejscu. Dopiero gdy wraz z moimi druhnami wyszłyśmy przed hotel okazało się, że Janka wciąż nie ma. Nie przyjechał. Czekaliśmy, dzwoniliśmy, wysyłaliśmy SMS-y. Przepadł. W końcu, tuż przed 15:00, czyli godziną, w której mieliśmy powiedzieć sobie “tak”, dostałam od niego wiadomość: “Przepraszam, ale nie potrafiłem…” - napisał tylko, po czym ewidentnie wyłączył telefon, bo gdy próbowałam do niego zadzwonić, odzywała się tylko poczta głosowa. Zobacz również: LIST: "Za dwa tygodnie ślub, a do PL wróciła moja dawna miłość - mam mętlik w głowie!" To, co wydarzyło się potem, pamiętam jak przez mgłę. Ktoś odprowadził mnie do pokoju, ktoś pomógł zdjąć suknię i wszystkie ozdoby, ktoś podał coś na uspokojenie. Nie wierzyłam, że to dzieje się naprawdę. Chyba po prostu byłam w szoku. 10 wspólnych lat skończyło się w 10 minut. Nie chcę nawet pisać o tym, co działo się przez następny tydzień. Nigdy nie czułam się tak skrajnie upokorzona, na oczach setki gości. Chciałam po prostu zniknąć z powierzchni ziemi. Ale gdy emocje trochę opadły, trzeba było zmierzyć się z brutalną rzeczywistością. Ślub, wesele, tort, kapela, hotel - wszystko to kosztowało nas naprawdę dużo pieniędzy. Pisząc “nas” mam na myśli głównie mnie i moich rodziców. Rodzina Janka jest o wiele mniej zamożna od mojej. Moi rodzice stanęli na wysokości zadania i powiedzieli, że zapłacą za wszystko. Ja postanowiłam, że sama sprawię sobie wymarzoną suknię, buty, opłacę fryzjera i makijaż - oszczędzałam z myślą o tym od paru lat. Ponadto chciałam zaskoczyć Janka i wykupiłam dla nas romantyczną wycieczkę w Grecji. On nic o tym nie wiedział. Temat podróży poślubnej był dla niego trudny. Powtarzał, że bardzo chciałby zabrać mnie w wyjątkowe miejsce, ale będzie to możliwe dopiero za parę lat, gdy uzbiera na to pieniądze. Wobec tego to ja postanowiłam zrobić mu niespodziankę. Gdybym tylko wiedziała, jak mnie urządził… Fot. iStock Dodam tylko, że na suknię ślubną wydałam 3 tys. zł + dodatki. Wycieczka do Grecji kosztowała mnie 8 tys. zł. Kapeli zapłaciliśmy 4 tys. zł, a fotografowi - 2 tys. zł. Talerzyk za osobę kosztował 150 zł - na wesele zaprosiliśmy nieco ponad 100 osób. W sumie wydaliśmy ponad 30 tys. zł - ja i moi rodzice. Janek nie przyłożył ręki do wydatków. Nie mam pojęcia, co teraz zrobić. Janek wciąż jest nieuchwytny - wyjechał z miasta i ukrywa się u jakichś znajomych. Jestem wściekła i rozżalona. Nie dość, że mnie publicznie ośmieszył, to jeszcze nie ma zamiaru zachować się jak mężczyzna i stawić czoła konsekwencjom swoich czynów. Myślałam o tym, żeby go pozwać albo nasłać na niego komornika, ale nie wiem, czy to przyniesie jakikolwiek skutek? Co zrobić? Maja Zobacz również: MĘSKIM OKIEM: Porzuciłem ciężarną dziewczynę. Zasłużyła na to!
Zapamiętaj mnie Nie zalecane na współdzielonych komputerach. Logowanie anonimowe. Mąż mnie znowu oszukał, czuję się okropnie Zarchiwizowany.
Reading 10 minViews Moja historia jest niezwykła – mój mąż Antek, zostawił mnie i poszedł do mojej najlepszej przyjaciółki. Wszystko między nami było w porządku, wydawało mi się, że jestem niesamowicie szczęśliwą kobietą. Miałam córkę i kochającego męża, lecz pewnego dnia, wszystko się zmieniło. Niespodziewanie, bardzo zachorowałam i przestałam chodzić. Zamiast mnie wspierać, mój mąż powiedział mi, że muszę pozwolić mu żyć, bo to ja mam problem, a nie on. Zabrał swoje rzeczy i wyszedł, zostawił mnie zupełnie samą. Nie mogłam nawet nic do niego powiedzieć. A jeszcze rok temu, żyłam zupełnie inaczej. Miałam tak wiele planów na przyszłość. Trzy razy w tygodniu, chodziłam na siłownię z moją najlepszą przyjaciółką Zosią. Zawsze byłam zajęta, nie miałam na nic czasu. A dzisiaj jestem sama i stoję przed bardzo trudnym zadaniem: muszę zejść z piątego piętra, kupić artykuły spożywcze i wrócić do mieszkania. Bardzo trudne jest wykonywanie tych wszystkich czynności podczas siedzenia na wózku. Często pomagał mi mój sąsiad Mariusz Waszkowski, mieszkał sam i był już na emeryturze. Chociaż kiedyś rozmawialiśmy tylko ze sobą, ale teraz zawsze był przy mnie w potrzebie. Nawet wieczorami przychodził do mnie na herbatę. Rozmawialiśmy, dodawał mi otuchy i nie pozwalał tracić ducha. Byłam mu za to bardzo wdzięczna. Pewnego razu, Mariusz pomógł mi zejść ze schodów i poszłam do sklepu. Zastanawiałam się, jak wrócę do domu z zakupami. Kiedy dotarłam do sklepu, usłyszałam znajomy głos: – Pani Weroniko, czy to pani? Spojrzałam w górę i zdałam sobie sprawę, że widzę przed sobą mojego szefa. – Witam, panie Andrzeju! – Powiedziałam. Przed urlopem macierzyńskim, pracowałam w firmie pod jego kierownictwem. Był surowym, ale sprawiedliwym szefem, tylko uśmiechał się bardzo rzadko. Razem z koleżanką, często śmiałyśmy się z niego, że jest singlem i nadal mieszka z matką. – Dokąd pani idzie? Do sklepu spożywczego? Prosze pozwolić, pomogę! – Andrzej zaproponował. W jego głosie nie było ciętego języka, tylko ciepło i hojność. – Dziękuję. Pomoc bardzo się przyda. Co tu pan robi? – Zepsuł mi się samochód. Szukałem warsztatu samochodowego. Wie pani czy to daleko? – Nie, jest bardzo blisko. Pięć przecznic dalej, na końcu tej ulicy. Andrzej mi pomógł. Nie tylko kupił wszystko, czego potrzebowałam, ale także wiele innych rzeczy w prezencie. Potem pomógł mi dostać się do mieszkania. Nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego, co się dzieje. Andrzej szybko wypakował artykuły spożywcze i zaczął przygotowywać obiad. – Po prostu uwielbiam gotować! – powiedział i uśmiechnął się do mnie. – Nawet nie wiedziałem, że coś takiego się pani stało. Po prostu nie przyszła pani do nas do pracy po urlopie macierzyńskim, to wszystko. Myślałem, że znalazła pani inną pracę. Znajoma Zosia, również już dla nas nie pracuje. Obiad, który przygotował Andrzej, był niesamowicie smaczny. – Wszystko będzie dobrze! Wrócę jutro. Nie zostawię pani i chętnie będę pomagał. – Powiedział Andrzej. Kiedy Andrzej wyszedł, zaczęłam płakać. Bardzo bolało mnie to, że zdradził mnie mój mąż z najlepszą przyjaciółką. Teściowa natomiast zabrała moją córkę. Męża Antka, poznałam w kawiarni. Sam podszedł do nas z Zosią i zapoznaliśmy się. Obie go lubiłyśmy, ale on bardziej zwrócił uwagę na mnie. Zosia była wtedy bardzo zazdrosna. Nasz ślub z Anatkiem, był bardzo skromny i kameralny. Pierwsze dwa miesiące po ślubie, mieszkaliśmy w domu jego matki. Potem jednak stwierdziła, że jej przeszkadzamy i zamieszkaliśmy w moim mieszkaniu. W kupnie tego mieszkania pomogli mi rodzice, sprzedali dom babci, gdy ta zmarła, dołożyli swoje pieniądze i mogłam kupić własne mieszkanie. Potem wyszłam za mąż i urodziłam córkę. Nazwaliśmy dziewczynkę Laura. Następnego dnia, z niecierpliwością czekałam na Andrzeja i nie oszukał mnie, przyszedł tak jak powiedział. Ponownie przyniósł mi wiele smakołyków. Następnie przygotował kolejny niesamowicie pyszny obiad. – Panie Andrzeju! Dania są tak pyszne! Powinien pan otworzyć własną restaurację! – Powiedziałam po tym, jak poprosiłam o więcej. – Zastanowię się nad tym! – Mężczyzna roześmiał się. – I zacznijmy mówić do siebie na „Ty”. Zgodziłam się. Po obiedzie Andrzej opowiedział mi o śmierci swojej matki, która miała miejsce rok temu. Przez ostatnie dziesięć lat była bardzo chora, a on się nią opiekował. Było mi bardzo przykro i wstyd, gdy się o tym dowiedziałam. Przypomniałam sobie, jak śmialiśmy się z tego za plecami Andrzeja. Okazuje się, że Andrzej miał nawet narzeczoną i zamierzali się pobrać. Kiedy jednak dowiedziała się, że jego matka jest bardzo chora i wymaga opieki, zostawiła go. Teraz jest już mężatką i ma dziecko, a mężczyzna został sam. Andrzej zaczął przychodzić do mnie codziennie. Gotował tak smacznie, że zaczęłam zdrowieć. Dlatego postanowiłam troszkę zająć się sportem. Znalazłam hantle i zacząłam się podciągać. Kiedy Andrzej wracał do domu, często zastanawiałam się, co się ze mną stało. Teściowa zabrała wnuczkę do domu, a ja pogodziłam się z tym, że nie mogę już być normalną matką dla mojej córki. Przyjaciółka Zosia, bardzo często odwiedzała mnie i mojego męża Antka. Pomagała, jak tylko mogła, gotowała, sprzątała, ale potem zauważyłam, że zaczęła przychodzić częściej, a mój mąż bardzo ją polubił. Prosiłam Zosię, żeby już nie przychodziła tak często, ale ona nadal to robiła. Potem zatrudnił pielęgniarkę, która miała się mną opiekować, a przyjaciółka przestała przychodzić do naszego domu. Raz w miesiącu, Anatek przywoził mi córkę, a ja bardzo za nia tęskniłam. Potem mężczyzna zaczął wracać do domu coraz później, czasami znikając na całe dnie. Następnie oświadczył, że ode mnie odchodzi. Kilka dni później, dowiedziałam się, że Anatek spotyka się z moją przyjaciółką. Teściowa bardzo dobrze rozumiała swoją nową przyszłą synową i była z niej bardzo zadowolona. Po tym wszystkim co dla mnie zrobił Andrzej, bardzo mocno czułam się z nim związana i byłam podekscytowana każdym naszym spotkaniem. Poprawiło się też moje zdrowie, czy to dzięki pozytywnym emocjom, czy też dzięki treningowi fizycznemu. Mężczyzna bez przerwy prosił mnie, żebym została jego dziewczyną, najwyraźniej zawsze mnie lubił. Ma jednak pewną zasadę: żadnych romansów służbowych. Poza tym, byłam jeszcze mężatką, dlatego rozwiodłam się z poprzednim mężem. Andrzej znalazł mi dobrego lekarza i rozpoczął się ważny proces leczenia i odnowy. Umówiliśmy się, że zostaniemy parą dopiero wtedy, gdy będę mogła chodzić. Z każdym dniem coraz bardziej wierzyłam, że ten dzień nadejdzie. Minęło ćwierć wieku i stał się cud, zaczęłam chodzić. Och, jaka byłam szczęśliwa! Andrzej i ja, postanowiliśmy się pobrać. Następnego dnia, pojechaliśmy do domu teściowej, a ja zabrałam córkę. Minął rok i przez ten czas, wiele się w naszym życiu zmieniło. Andrzej rzucił pracę i otworzył małą restaurację. Kupiliśmy ziemię za miastem i budujemy tam dom. Andrzej jest bardzo lubiany przez moją córkę i tworzymy zgraną rodzinę. Ostatnio odwiedził mnie mój były mąż. Nie wyglądał zbyt dobrze. Okazuje się, że odszedł od Zofii i zaczął pić. Matka doradziła mu, żeby przyszedł do mnie i poprosił o przebaczenie. Myślała, że mu wybaczę i znów będziemy razem, ponieważ mamy córkę. – Przykro mi, ale teraz mam inne życie, nie potrzebuję Cię. Jestem mężatką i bardzo kocham mojego męża. – Powiedziałam Antkowi. Teraz czuję się szczęśliwa i cieszymy się z Andzrzejem na myśl o wspólnym dziecku. Nie wiem, co się stanie z moim dawnym mężem i nie obchodzi mnie to. Tłumaczenia w kontekście hasła "oszukał moją" z polskiego na hiszpański od Reverso Context: Uważacie, że go zabiłem dlatego, że oszukał moją mamę?
fot. Adobe Stock, nicoletaionescu Nigdy nie pisałam do żadnej gazety, ale teraz po prostu muszę komuś się zwierzyć. Mam prawie 25 lat, czyli całe życie przede mną. Teoretycznie przynajmniej. Bo, niestety, srodze się zawiodłam na mężczyznach. Kompletnie straciłam zaufanie do płci przeciwnej i nie wiem, czy kiedykolwiek je odzyskam. Okazało się, że facet, z którym byłam przez prawie rok, haniebnie mnie oszukał. Prawda wyszła na jaw przez przypadek. Nie wiem, jak długo trwałby ten nasz nieszczęsny związek, gdyby nie wizyta jego kolegi. Siedzieliśmy jak zwykle u Marka (firma wynajmowała dla niego mieszkanie), gdy ktoś zapukał do drzwi. Marek otworzył, wpuścił do środka jakiegoś gostka w swoim wieku. Nawet mi go nie przedstawił; facet powiedział tylko „Dzień dobry”. Marek wyraźnie się zmieszał i szybko zabrał gościa do drugiego pokoju. Drzwi zostawił uchylone, więc słyszałam, że dyskutują na tematy zawodowe. Zrobiłam im kawy i poszłam poczytać. Czekałam, kiedy mi się oświadczy. Nie naciskałam Nazajutrz ów facet znowu się zjawił. Tym razem ja otworzyłam drzwi, a on mnie powitał i powiedział, że nazywa się Maks. Zdziwiłam się: nikt nas tak często nie odwiedzał. Ja spotykałam się z koleżankami na mieście albo u rodziców, gdzie wciąż mieszkałam, a Marek jako przyjezdny nie miał wielu znajomych. On też się zdziwił na widok Maksa. Ja akurat miałam wyjść. – Nie zrobi nam pani kawy? – zapytał Maks z dziwnym uśmiechem. Nie chciałam być niegrzeczna, więc zaniosłam im tę kawę i poszłam sobie. Po kilku dniach Maks pojawił się kolejny raz. I znowu miałam nieprzyjemne wrażenie, że lustruje mnie wzrokiem. Czułam się przy nim nieswojo. Zanim Maks się pożegnał, dotarło do mnie, jak powiedział do Marka po cichu: – Jakby co, to nic Marcie nie powiem. Będę milczał jak grób. Możesz na mnie liczyć – i poklepał go po ramieniu. Dalszej wymiany zdań już nie słyszałam, bo zagłuszyły ją skrzypiące drzwi. Chwilę potem zaczęłam wypytywać Marka, kim jest wspomniana Marta. – Moja poprzednia dziewczyna – wyjaśnił spokojnie. – Dawno nieaktualne. Maks nie nadąża za rozwojem wydarzeń. Więcej do tego nie wracaliśmy. Nie widziałam powodu do śledztwa. Nigdy nie miałam żadnych podejrzeń wobec Marka. Dogadywaliśmy się na każdy temat, w łóżku też było nieźle. Widywaliśmy się co dzień. O ślubie nie mówiliśmy, ale uznałam, że mamy czas. Marek był co prawda ode mnie trochę starszy, ale absolutnie mi to nie przeszkadzało. Zresztą wolałam takich mężczyzn, wydawali mi się bardziej odpowiedzialni. Nie dziwiły mnie jego weekendowe wyjazdy. Powiedział, że mieszka z rodzicami, musi się nimi opiekować. Obiecał mnie kiedyś do nich zabrać. Po kilku dniach znów usłyszałam dzwonek do drzwi. Najpierw nie chciałam otwierać, bo byłam w domu sama. Marek akurat pojechał na weekend do rodziców i zostawił mi klucze, żebym sobie pomieszkała. A ja doszłam do wniosku, że trzeba porządnie posprzątać. Dzwonek uparcie dzwonił, więc pomyślałam, że może to listonosz. Otworzyłam. W drzwiach stał Maks. – Marka nie ma – powiedziałam od razu. – Przyjedzie w niedzielę wieczorem. – Ja nie do Marka – odparł. – Mogę wejść? Trochę się zdziwiłam, ale wpuściłam go do środka. Wskazałam fotel, nawet zaproponowałam kawę. W końcu przyjaciele moich przyjaciół są moimi przyjaciółmi, prawda? – Nie zapytasz, co mnie sprowadza? – spytał Maks po chwili. – Czekam, aż sam mi powiesz – odparłam. – Sprawa jest nietypowa. Powiedziałbym, bardzo trudna. I nie wiem, jak zacząć. – Najlepiej od początku – zażartowałam. Liczyłam na to, że zaraz sobie pójdzie, bo generalne porządki zajmują dużo czasu. Maks patrzył na mnie tym swoim dziwnym wzrokiem. – Właściwie to nie powinienem się wtrącać – powiedział z namysłem. – I na początku nie chciałem. W końcu, myślę sobie, to nie moja sprawa. Z drugiej strony, niby nie moja, ale doszedłem do wniosku, że Marek to podły egoista. Krzywdzi dwie osoby, żeby jemu żyło się wygodnie. Tu urwał i dla odmiany zaczął wpatrywać się w widok za oknem – akurat zaczął padać śnieg. Milczeliśmy przez chwilę. Oczywiście niczego nie rozumiałam. On pewnie się spodziewał, że zacznę wypytywać, o co chodzi, ale ja nie miałam takiego zamiaru. Chce mówić? Niech mówi. Ja mu niczego ułatwiać nie będę. – Czy wiesz, kim jest Marta? – zapytał w końcu, oderwawszy wzrok od okna. Zdenerwowałam się: – Wiesz co? Ja też myślę, że to nie twoja sprawa. I że jednak nie powinieneś się wtrącać w nasze życie. – Naprawdę tak myślisz? Marta jest żoną Marka i z tego co wiem, wciąż aktualną. Odwiedzą ją, kiedy nie jest z tobą, Urządził się genialnie, nie uważasz? On po prostu zazdrości nam szczęścia Zabrakło mi powietrza, zobaczyłam mroczki przed oczami. Pewnie zbladłam jak płótno, bo Maks z niepokojem zapytał, czy się dobrze czuję. – Nie wierzę! – krzyknęłam. – Jakim prawem mnie nachodzisz i burzysz mój świat?! Widzę, jak mi się przyglądasz. Czego ode mnie chcesz?! Dlaczego niby miałabym wierzyć tobie, a nie Markowi? – Jesteś pewna, że warto mu ufać? – zapytał. Ziarno niepewności zostało zasiane. Chciałam mieć pewność, a jednocześnie – żeby wszystko zostało po staremu. – Przecież sama możesz sprawdzić. Albo zapytaj Marka. Ma żonę i syna. Czułbym się nie w porządku, gdybym ci tego nie powiedział – stwierdził Maks, wstając. – Nie gniewaj się, ale zostawię cię z tym samą. Musisz przemyśleć sprawę. I wcisnął mi w dłoń swoją wizytówkę: – To na wypadek, gdybyś potrzebowała pomocy. Niekoniecznie pierwszej, chociaż mam uprawnienia ratownika medycznego. Ale gdybyś na przykład się czuła samotna… Myślałam, że zwymiotuję. Nie dość, że wywrócił mi świat do góry nogami, to jeszcze ośmielił się złożyć niedwuznaczną propozycję! – Jesteś piękną dziewczyną. Szkoda cię dla takiego… – Wyjdź! – krzyknęłam przez łzy, a gdy w końcu się zmył, z rozmachem zatrzasnęłam za nim drzwi. Płakałam całą noc. W ogóle nie zmrużyłam oka. W sobotę rano wsiadłam w pociąg i pojechałam do Marka. Nie tyle go sprawdzić, co zapytać, dlaczego Maks opowiada o nim takie rzeczy. Szybko odnalazłam ślad. Kiedyś wspominał, że rodzice mieszkają na największym osiedlu w mieście, w bloku pomalowanym na zielono. Miałam szczęście, ponieważ już druga napotkana kobieta zapytana o Martę wskazała mi właściwy budynek. Na domofonie widniał tylko inicjał „M”. Serce waliło mi w piersiach. Czułam się jak złodziej, ale nie mogłam się już wycofać. Chciałam mieć pewność. Wślizgnęłam się do bloku, gdy wbiegały do niego jakieś dzieci. Dłuższą chwilę stałam na dole przy skrzynkach pocztowych, zastanawiając się, co dalej. Po namyśle weszłam piętro wyżej. Stamtąd miałam dobry widok na drzwi mieszkania Marka – albo Marka i Marty. Wciąż łudziłam się, że Maks kłamał. Znowu los mi sprzyjał. Po kwadransie te drzwi otworzyły się i z mieszkania wyszli po kolei: mały chłopczyk, jakaś kobieta i mój chłopak. Uśmiechnięty malec trzymał Marka za rękę, podczas gdy ona zamykała drzwi. – Tak się za tobą stęskniłem tatusiu… – powiedział chłopczyk, przytulając się do nóg Marka. – Ja też – Marek pochylił się i pocałował synka, a po chwili tę kobietę. Natychmiast podjęłam niezbędne decyzje Nogi ugięły się pode mną. Usiadłam na schodach. Przesiedziałam tam dobre pół godziny. Na szczęście nikt nimi nie szedł, więc i nie musiałam się tłumaczyć, co ja właściwie robię na tych schodach. Ledwie dowlokłam się na dworzec kolejowy. Miałam ochotę „wsiąść do pociągu byle jakiego” i pojechać dokądkolwiek, jak najdalej od Marka i bagna, w którym mnie unurzał. A najchętniej na koniec świata. Bo ten mój właśnie runął. Wróciłam jednak do „naszego” mieszkania, bo nie chciałam w takim stanie pokazywać się rodzicom. Potem napisałam list do Marka, włożyłam do koperty klucz i wrzuciłam do skrzynki pocztowej. Marek nie zadzwonił, nie napisał. Nie wiem, co będzie, jak spotkamy się przypadkowo. Za to odezwał się Maks, ale nie odebrałam. Co on sobie wyobraża, że można zerwać z jednym facetem i od razu rzucić się na drugiego? Może jeszcze na pierwszej randce wskoczyć mu do łóżka? Czuję się jak strzęp człowieka. Chodzę do pracy i tylko to jakoś mnie trzyma. Pluję sobie w brodę, że byłam tak okropnie naiwna. Już tego błędu nie popełnię. Czytaj także:„Pamiętaj, że on zawsze znajdzie lepszą. Jeśli nie akceptuje twoich niedoskonałości, nie myśl, że nagle mu się odmieni”„Nienawidziłem kobiet. Ciągłe plotki i gderanie przyprawiało mnie o mdłości. Życie w babińcu namieszało mi w głowie”„Mój brat był oczkiem w głowie mamy. Przelała na niego całą miłość. Efekt? Wychowała go na obiboka i nieudacznika”
Byłam z nim rok :( na początku był cudowny, chciał mnie jak najbliżej, jak najczęściejpotem jak mi zaczęło zależeć ii chciałam troszkę poważniejszego związku wszystko sie popsuło :(( jestem załamana jestem po rozwodzie mam 30 lat i

Przychodzą do restauracji, składają zamówienie, konsumują, niejednokrotnie coś domawiają i...dają nogę jeszcze przed uregulowaniem rachunku. W sezonie letnim wyłudzacze restauracyjnych posiłków czy napojów stają się prawdziwą zmorą obsługi, bo jako że w kasie wszystko musi się zgadzać co do złotówki, za ich jedzenie często muszą płacić ci pracownicy, którzy nie dopilnowali uregulowania przez nich rachunku. W sezonie letnim lokale gastronomiczne przeżywają oblężenie. Ruch na pełnych obrotach cieszy restauratorów, bo daje gwarancję wysokich zysków. Niestety, zatłoczony lokal to ulubione miejsce restauracyjnych wyłudzaczy, którzy zamierzają dobrze zjeść, napić się, niejednokrotnie wlać w siebie sporo drogiego alkoholu, a potem bezszelestnie zniknąć, jeszcze przed zapłaceniem rachunku. "Płacą tylko frajerzy"Jeśli myślicie, że za wyłudzanie picia czy jedzenia w restauracji biorą się osoby, które są np. głodne bądź spragnione, a na zapłacenie rachunku zwyczajnie ich nie stać, to jesteście w błędzie. - Wśród osób, które kradną drinki w naszym lokalu, zdecydowana większość to bananowa młodzież - opowiada Martin, do niedawna menadżer w jednym z modnych klubów. - Młodzi ludzie, pochodzący z bogatych rodzin, często robią to z nudy. Dla podniesienia poziomu adrenaliny. Nie biorą jednak chyba pod uwagę tego, że w życiu nie ma nic za darmo i że najprawdopodobniej piją na koszt barmana czy kelnera, bo w kasie wszystko ma się zgadzać. Jeśli się nie zgadza, pensje obsługi mogą zostać uszczuplone. Nie brakuje też takich osób, dla których niepłacenie w pubach i restauracjach stało się stylem życia. - W Warszawie jest to już swojego rodzaju subkultura - zamawiają jedzenie, alkohol, a potem wprost proszą o wezwanie policji, bo nie zapłacą - opowiada Szymon, przedstawiciel jednej z popularnych marek alkoholi. - Policja przyjedzie, zabierze, spisze i wypuści, a "gość specjalny" na następny dzień idzie odwiedzić restauracje w innej dzielnicy, żeby nie trafić na ten sam posterunek. Tym sposobem zarzutów brak. Uszczerbek na kieszeni spada na restauratora lub częściej na osobę z obsługi, która miała wątpliwą przyjemność obsługiwać wyżej wspomnianego pasożyta. Nowe lokale - zobacz nasz cykl Dobrze przemyślana strategiaDoświadczeni naciągacze działają z reguły według planu. - Miałam raz sytuację, że dwóch typków zamówiło steki i piwa - wspomina Dominika. - Pilnowałam ogródka, a w momencie, kiedy tamci "domówili" piwo (czytaj: odwróciłam się, by iść domówić) wzięli plecaki i w nogi. Naturalnie, byli szefowie odciągnęli mi to z wypłaty, nawet nie wbijając zniżki pracowniczej. Dla mnie to Ja miałem trzykrotnie taką "przyjemność" - opowiada Dawid. - Raz "goście" - para z noworodkiem, zjedli, popili, poprosili o rachunek i jak z nim wracałem, zastałem ich podczas przenoszenia wózka przez ogrodzenie ogródka. Ponoć zapomnieli, że jeszcze nie zapłacili. - Dobrze ubrani, kulturalni, obyci. Zabawiają rozmową, dopytują o nasze specjały. A kiedy nikt nie patrzy, idą w długą - dodaje Karina, pracująca przez pięć lat na stanowisku kelnerki i szefowej sali w trójmiejskich restauracjach. - Kiedyś, w ramach zabawy, staraliśmy się wytypować wśród gości osoby, które wyglądają na takie, które byłyby w stanie zawinąć się od stolika przed zapłaceniem rachunku. Wyznaczyliśmy dwie. W tym czasie pan w średnim wieku, którego w życiu byśmy nie podejrzewali, skroił nas na trzysta złotych (jadł drogiego steka z dodatkami, popijając drogim alkoholem). Nie mamy pojęcia, kiedy straciliśmy go z pola widzenia. Po prostu rozpłynął się w powietrzu. Ogródki restauracyjne bez palaczy? Tego domagają się goście Gość je za darmo? Kelner pokryje kosztChoć takie załatwianie sprawy może się wydać niezrozumiałe, a czasem wręcz krzywdzące, restauracje często ściągają należność za niezapłacony rachunek z pensji swojego personelu. Czasem straty pokrywa się z pieniędzy znajdujących się w słoiku na tipy (jeśli taki istnieje i zespół najpierw zbiera wszystkie napiwki, a później dzieli je na wszystkich po równo), albo z pensji tego pracownika, przez którego "zaniedbanie" rachunek nie został Nie rozumiem, na jakiej podstawie obciąża się obsługę takimi kosztami - oburza się Anita, biorąca udział w dyskusji w jednej z grup facebookowych. - Jak można obarczać winą obsługę, jeśli gość otwarcie informuje, że nie zapłaci rachunku? Co ma kelner zrobić w takim wypadku z takim typem? Wp....ć i wymusić to na nim? Z relacji kelnerów wynika, że żadne usprawiedliwienia nie są brane pod uwagę i nawet w przypadku dowodów potwierdzających sumienną pracę, płacić trzeba. - Były kamery, było widać, że wszystkiego pilnuję, ale co miałam zrobić? Nie mogę być wszędzie i widzieć wszystkiego. Szczególnie jeśli przez kilka godzin jest tabaka (tabaka - slangowe określenie na napiętą i nerwową atmosferę wśród pracowników gastronomii, wywołaną nagłym nadmiarem gości w lokalu - red. )- opowiada Marta. Dominika natomiast przyznaje, że obciążenie jej kosztami takiego rachunku, było dla niej bardzo krzywdzące. Szefowie nie naliczyli jej nawet zniżki pracowniczej, która by jej przysługiwała, gdyby sama zamówiła podobny zestaw. Jak to tłumaczono? - "Jeśli raz jej odpuścimy, następnym razem przyjdą jej znajomi, też uciekną i będą kolejne straty" - tłumaczyli moi pracodawcy - relacjonuje Dominika. Jeden rachunek, kilka osób. Jak podzielić się zapłatą w restauracji? Czasem wina za niezapłacony rachunek nie leży po stronie klientaNieopłacony rachunek nie zawsze musi oznaczać, że klient chciał restauratora oszukać. Czasem figle płata technika. - To było podczas Euro 2012 - wspomina Mona. - Miałam nieziemską tabakę. Obsługiwałam duży stolik Włochów lub Hiszpanów (nie pamiętam teraz). Płacili kartą, a jeden z nich zostawił mi do siebie numer telefonu. Przy rozliczeniu zobaczyłam, ze ich płatność została odrzucona. Godzinę nurkowałam w śmietniku, żeby znaleźć kartkę z tym numerem. Zadzwoniłam, a na drugi dzień dostałam od nich przelew. Czy Polak zachowałby się podobnie? Hmmm...Czasem natomiast obsługa jest tak opieszała, że gościom czekającym na rachunek kończy się cierpliwość. - Trzy razy prosiłem o rachunek w knajpie - opowiada Rajmund. - Po 20 minutach wstałem i wyszedłem, mając nadzieję, że obsługa mnie dogoni i da szansę zapłacić. Nic takiego nie nastąpiło...- Też tak zrobiłam - dodaje Aleksandra. Pół godziny byłam niewidoczna. Nagle, jak wstałam i zaczęłam się kierować ku wyjściu, usłyszałam magiczne pytanie "kartą czy gotówką?".

Tłumaczenia w kontekście hasła "Facet, który mnie śledzi" z polskiego na angielski od Reverso Context: Facet, który mnie śledzi, ma oczy dookoła głowy.
hej dziewczyny...niedawno zostawil mnie moj facet z ktorym bylam 6 lat..i mamy 5,5 letniego syna...mieszkalismy razem, ja dostalam mieszkanie socjalne...i bylo calkiem ok..chociaz od poczatku naszej znajomosci moj facet lubił isc w tango..no wiecie..imprezy,koledzy,dziewczyny...nie wrcal po kilka dni do domu, raz go nie bylo tydzien....ale staralam sie jak moglam ebybyl przy mnie...solarium,tipsy,wyzywajace stroje (on lubi takie dziewczyny), raz mi powiedzial ze chyba wolalby zebym byla blondynka, wiec sie zafarbowalam, a naturalne mam czarne,krecone wlosy...robilam dla niego wszystko...tatuaże,bo tez lubi..ma ich 6... a on dalej szalał z innymi... fakt lubil wypic i wciągnąć koks;/ czego nie popierałam, nawet jak sie dowiedzial o mojej ciazy to mnie nie wspierał tylko pojechal na dyskoteke.. no i teraz mielismy brac slub w te wakacje...a on mnie miesiac temu zostawil, bo powiedzial ze musi sie wyszalec....i zostalam sama z dzieckiem...co mam robic? CZEKAC AZ DO MNIE WROCI? CZY SZUKAC NOWEGO FACETA? Cytatkonto1308 hej dziewczyny...niedawno zostawil mnie moj facet z ktorym bylam 6 lat..i mamy 5,5 letniego syna...mieszkalismy razem, ja dostalam mieszkanie socjalne...i bylo calkiem ok..chociaz od poczatku naszej znajomosci moj facet lubił isc w tango..no wiecie..imprezy,koledzy,dziewczyny...nie wrcal po kilka dni do domu, raz go nie bylo tydzien....ale staralam sie jak moglam ebybyl przy mnie...solarium,tipsy,wyzywajace stroje (on lubi takie dziewczyny), raz mi powiedzial ze chyba wolalby zebym byla blondynka, wiec sie takzafarbowalam, a naturalne mam czarne,krecone wlosy...robilam dla niego wszystko...tatuaże,bo tez lubi..ma ich 6... a on dalej szalał z innymi... fakt lubil wypic i wciągnąć koks;/ czego nie popierałam, nawet jak sie dowiedzial o mojej ciazy to mnie nie wspierał tylko pojechal na dyskoteke.. no i teraz mielismy brac slub w te wakacje...a on mnie miesiac temu zostawil, bo powiedzial ze musi sie wyszalec....i zostalam sama z dzieckiem...co mam robic? CZEKAC AZ DO MNIE WROCI? CZY SZUKAC NOWEGO FACETA? tak wygladam, mam szanse na nowe szczescie? Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 2012-04-12 14:30 przez konto1308.
chłopaczek mnie oszukał, a żona wyśmiała Upload, share, download and embed your videos. Watch premium and official videos free online. Download Millions Of Videos Online. The latest music videos, short movies, tv shows, funny and extreme videos. Discover our featured content.
\n facet mnie oszukał i zostawił
100 widzów walczyło w wyzwaniu tylko na władzach, kocim kątku i fortylli, ale 1 widz oszukał mnie na customie i wygrał challenge w fortnite battle royale🔴 O
Tłumaczenia w kontekście hasła "oszukał na" z polskiego na angielski od Reverso Context: Sprawdzam możliwość, że jego zabójcą był ktoś, kogo oszukał na kartach.
Иηሰ խζядዧпрխпΣօዮэбеки ጢէл
Οческ мекուфоՏեγупիк чէ
Ктузироጉ аዙεፖሬአчևкա ሞቾврէգо зоրуτιገα
ዔиյажечуኛэ ιտիсոχըкло бኣսεኯቡፖոΕлεհυрችпуκ тሴщеցы дуփեснէሪω
ሁуηо ሜнθИղθ ዮጫυպоти
Translations in context of "który mnie zostawił" in Polish-English from Reverso Context: Jeszcze tydzień temu myślałem, że mój ojciec, wasz bohater był nieudacznikiem, który mnie zostawił.
Tłumaczenia w kontekście hasła "mnie oszukały" z polskiego na angielski od Reverso Context: Te oczy już mnie oszukały. Nie! Si9pvTm.