⛄ Modlitwa Za Wstawiennictwem Hanny Chrzanowskiej
Koleżanka kobiety, pielęgniarka, zaapelowała do Stowarzyszenia Katolickich Pielęgniarek o modlitwę za wstawiennictwem Sługi Bożej Hanny Chrzanowskiej.Gdy chora odzyskała przytomność, oświadczyła że śniła jej się Hanna Chrzanowska, od której otrzymała zapewnienie: „Wszystko będzie dobrze”. Boże, Ty powołałeś błogosławioną Hannę do służby chorym, biednym, opuszczonym, daj, aby ta, która całym sercem odpowiedziała Twemu wezwaniu, swoim przykładem stale zachęcała nas do niesienia pomocy bliźnim. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen. Autorzy tekstów, pozostali Autorzy, ModlitewnikHanna Chrzanowska, pionierka pielęgniarstwa społecznego, bliska współpracownica Karola Wojtyły, została beatyfikowana w przeddzień 45. rocznicy śmierci i w 20 lat po wszczęciu procesu beatyfikacyjnego. Liturgii przewodniczył legat papieski kard. Angelo Amato, prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. W homilii kard.
ŚWIĘCI ZNANI I MNIEJ ZNANI Siostra Naszego Boga – Cioteczka HaniaBł. Hanna Chrzanowska Elżbieta Chmura Hanna Chrzanowska, zwana „Cioteczką” – z jednej strony wymagająca i stanowcza, z drugiej wyrozumiała, pełna humoru i empatii. Ona — panienka z dobrego domu, zawsze elegancka, choć ubrana skromnie, posługująca się piękną polszczyzną — uciekała się do różnych sztuczek, byle tylko pomóc swoim chorym. Odwiedzała ich w skrajnych warunkach – opuszczonych, zdeformowanych, ze wstydu ukrywanych w piwnicach przez bliskich, z ropiejącymi ranami, przykrytych pchłami. Nigdy nie stawała wobec nich na wyższej pozycji. Była ich siostrą. A gdy trzeba było o nich walczyć, zamieniała się w lwicę. Wzrastała w atmosferze pomocy drugim Gdy drzwi do pacjenta były zamknięte, wskakiwała oknem. Kochała góry 1 Beethovena. W każdym, nawet najbardziej zdeformowanym ciele, widziała człowieka. Jak potoczyły się losy pielęgniarki, do której słabość miał sam Karol Wojtyła? Często zjawiała się w mieszkaniach, o których wszyscy zapomnieli. Urodziła się 7 października 1902 r. w Warszawie. Ojciec Ignacy Chrzanowski – profesor literatury polskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Matka Wanda, pochodziła ze znanej rodziny warszawskiej Szlenkierów, zaangażowanej w sprawy społeczne. „Oboje byli niewierzący: i moja matka (w paszporcie wyznania ewangelicko-augsburskiego), długie lata w mękach ateistycznego pesymizmu i mój ojciec (w paszporcie rzymski katolik) pozytywistyczny wówczas liberał co się zowie!”. Jej siostra Zofia wraz z mężem założyła Szpital Dziecięcy im. Karola i Marii. W domu ciągle wspierano ubogich, organizowano kolonie dla sierot, kwesty, itp. Duży wpływ na jej wychowanie miała również szkoła średnia u Sióstr Urszulanek. Po zdaniu matury wraz z koleżanką zaangażowała się w niesienie pomocy żołnierzom w czasie wojny bolszewickiej. W 1922 r. podejmuje studia w nowo otwartej Szkole Pielęgniarstwa w Warszawie, które kończy wysoką oceną. Korzysta z przyznanego jej rocznego stypendium i wyjeżdża do Francji, by tam przypatrzyć się bliżej organizowaniu pomocy chorym. Od 1926 do 1929r. pracuje jako instruktorka w Uniwersyteckiej Szkole Pielęgniarek i Higienistek w Krakowie. Od 1929 do 1939 roku redaguje miesięcznik ”Pielęgniarka Polska”. Dużo publikuje z dziedziny pielęgniarstwa. W tym okresie widać u niej coraz większe zbliżenie się do Boga. Odzwierciedlają to jej publikacje z tego okresu i udział w pracach przy organizowaniu katolickiego Związku Pielęgniarek Polskich w roku 1937. Po wybuchu wojny w 1939 r. przyjeżdża do Krakowa. Jej ojca aresztują Niemcy i wywożą wraz z innymi profesorami do obozu w Sachsenhausen, gdzie umiera. Brat p. Hanny, Bogdan Chrzanowski 1939 r. został zamordowany w Kozielsku. Hanna za-angażowała się w pracę na rzecz przesiedlonych i uchodźców. Szczególną troską otaczała osierocone dzieci, w tym dzieci żydowskie, poszukując dla nich rodzin zastępczych i bezpiecznych miejsc pobytu. Szkoliła ochotniczki i przydzielała im pod opiekę poszczególne krakowskie dzielnice. Tak rodziło się pielęgniarstwo domowe. Po ustaniu wojny i po otwarciu Uniwersyteckiej Szkoły Pielęgniarsko – Położniczej w Krakowie, pracuje jako kierownik działu pielęgniarstwa społecznego i domowego, kładąc na swoich wykładach duży nacisk na solidne przygotowanie uczennic do pielęgnowania chorych w warunkach domowych. Wspólnie z uczennicami odwiedza obłożnie chorych, służąc im radą i pomocą podczas odbywanych praktyk. Z biegiem czasu Chrzanowskiej zaczęło zależeć na uzyskaniu wsparcia od krakowskich parafii. Postanowiła poprosić o pomoc „Wujka” – Karola Wojtyłę. „Spóźnił się. Czekałyśmy w jego dość dużym i dość zagraconym pokoju, w którymś z księżowskich domów na Kanoniczej. Rozmowa była krótka. We mnie się paliło: musisz dopomóc! Słuchał z tym swoim dowcipnym uśmiechem, jakby lekko drwiącym. Nie wiedziałam jeszcze, że mam przed sobą najwspanialszego słuchacza wszelkich spraw. (…)”. Karol Wojtyła zaprowadził Hannę do ks. Ferdynanda Machaya, który wspierał ją przez lata. Chrzanowska poświęcała chorym wszystko: siły, czas i oszczędności. Biegała do nich od rana do wieczora, zanosiła im paczki na święta i imieniny. Wprowadziła też zwyczaj odprawiania Mszy św. w ich domach. „Długie lata byłam instruktorką, dyrektorką. Kierowałam, rządziłam, egzaminowałam.” Kochała swoją pracę, ale pamiętała też o odpoczynku. Uwielbiała skrywać się w Tyńcu (w latach 50. została oblatką benedyktyńską) i na górskich ścieżkach zachwycała się naturą, ceniła sobie ciszę – gdy była w Krakowie, jej telefon dzwonił bez przerwy, o najdziwniejszych porach. Nawet wtedy, gdy — otoczona przyjaciółmi – umierała na raka. „Chyba tylko wtedy, kiedy jesteśmy wolne od siebie, naprawdę służymy Chrystusowi w chorych” – pisała. Miała talent organizacyjny, a ciepłem i poczuciem humoru przygarniała do siebie młodszych i starszych, którzy mówili na nią „cioteczka”. Ona też pierwsza w Polsce zaczęła organizować rekolekcje dla chorych. Jej bliscy często widywali ją w kościele Sióstr Karmelitanek Bosych, znajdującym się w sąsiedztwie jej mieszkania, zatopioną w modlitwie. Była niezwykle roztropna i taktowna, troszczyła się o sprawy duchowe chorych, nie przejmowała roli duchownych, ale umiała wyczuć moment, kiedy zaistniała potrzeba, np. wezwanie księdza do chorej, możliwość odprawienia Mszy świętej w mieszkaniu chorego, chętnie śpieszyła z pomocą. Pani Hanna w sposób heroiczny wypełniała przykazanie miłości bliźniego. Ona była niesamowicie wrażliwa na ludzką biedę (..) człowiek pogodny, wesoły, bezpośredni, dusza towarzystwa – wspomina Ojciec Leon Knabit. Hanna potrafiła zmobilizować chorych. Benedyktyn zapamiętał ją jako świetną organizatorkę, która „pilnowała wszystkiego ze swoim notesikiem – Jak miała jakieś zadanie, to angażowała się całkowicie – wspomina. – Nigdy nie była zmęczona. Potrafiła być ostra, ale nie atakowała osoby, natomiast jeśli nie tak się coś zrobiło zwracała uwagę.” Hanna Chrzanowska, nazywana przez wszystkich „Cioteczką”, odeszła 29 kwietnia 1973 r. Była to pierwsza niedziela wielkanocna, wówczas zwana Białą, a obecnie Niedzielą Miłosierdzia. Kondukt pogrzebowy poprowadził kard. Wojtyła. Przy jej trumnie powiedział: „Dziękujemy Ci Pani Hanno, że byłaś wśród nas, że byłaś taką, jaką byłaś z tą Twoją wielką prostotą, z tym wewnętrznym żarem, że byłaś wśród nas jakimś wcieleniem Chrystusowych błogosławieństw z Kazania na Górze, zwłaszcza tego, które mówi: błogosławieni miłosierni”. Proces beatyfikacyjny Hanny Chrzanowskiej rozpoczął się w 1998 r. a 28 kwietnia 2018 r. w Krakowie została beatyfikowana. Msza Beatyfikacyna Bł. Hanny Chrzanowskiej w Krakowie Łagiewnikach Modlitwa za wstawiennictwem Bł. Hanny Chrzanowskiej Boże, Ty powołałeś błogosławioną Hannę do służby chorym, biednym, opuszczonym, daj, aby ta, która całym sercem odpowiedziała Twemu wezwaniu, swoim przykładem stale zachęcała nas do niesienia pomocy bliźnim. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen. Sarkofag Bł. Hanny Chrzanowskiej ŚWIĘCI ZNANI I MNIEJ ZNANI Styczeń • Luty • Marzec • Kwiecień • Maj • Czerwiec • Lipiec • Sierpień • Wrzesień • Październik • Listopad • Grudzień KWIECIEŃ ▪ 1 • 2 • 3 • 4 • 5 • 6 • 7 • 8 • 9 • 10 • 11 • 12 • 13 • 14 • 15 • 16 • 17 • 18 • 19 • 20 • 21 • 22 • 23 • 24 • 25 • 26 • 27 • 28 • 29 • 30 Św. Piotr Chanel, kapłan i pierwszy męczennik Oceanii gr. petra skała, opoka, odpowiednik aram. kefas Św. Piotr Chanel, kapłan i pierwszy męczennik Oceanii urodził się w roku 1803 we Francji. Inteligencja i niezwykła pobożność zwróciły na niego uwagę miejscowego księdza, ojca Trompier, który zajął się jego podstawową edukacją. w seminarium diecezjalnym Piotr zdobył serce i szacunek zarówno studentów, jak i uzyskaniu święceń otrzymał zaniedbaną parafię pod Paryżem; w ciągu zaledwie trzech lat zdołał ją ożywić i uporządkować. Jednak przez cały czas nie opuszczała go myśl o pracy misyjnej; w roku 1831 wstąpił do nowo utworzonego zgromadzenia marystów, którzy zajmowali się misjami w kraju i za granicą. Wbrew woli został mianowany wykładowcą w seminarium w Balley; przez następne pięć lat gorliwie wypełniał swoje obowiązki. w roku 1836 polecono zgromadzeniu nawracać Nowe Hebrydy; ku swej radości św. Piotr został przełożonym małej grupy misjonarzy. Podróż trwała dziesięć miesięcy. Po przybyciu na miejsce przeznaczenia grupa rozdzieliła się. Św. Piotr udał się na wyspę Fortuna; towarzyszył mu tylko jeden braciszek i człowiek świecki, Anglik nazwiskiem Tomasz Boog. Początkowo przyjęto ich życzliwie; miejscowy władca Niuliki niedawno zniósł misjonarze opanowali język i zyskali zaufanie tubylców, władca przeraził się. Zdał sobie sprawę, że przyjęcie chrześcijaństwa prędzej czy później musi doprowadzić do zniesienia jego przywilejów jako najwyższego kapłana i władcy ludu. Kiedy więc nawet jego syn wyraził chęć przyjęcia chrztu, władca wysłał siepaczy, by ucięli misjonarzowi głowę. w ten sposób, 28 kwietnia 1841 roku, w trzy lata po przybyciu, św. Piotr został pochwycony i zabity przez tych, których chciał zbawić. Jego śmierć przyspieszyła tylko dzieło chrystianizacji wyspy: w ciągu pięciu miesięcy wszyscy tubylcy zostali nawróceni. Św. Ludwik Maria Grignion de Montfort, kapłan germ. hlud sławny, głośny; wig walka, bitwa, wojna Św. Ludwik Maria Grignion de Montfort, kapłan (1673-1716) pochodził ze starego francuskiego rodu. Uczył się w Rennes oraz w Paryżu. Po przyjęciu święceń kapłańskich pracuje jako kapelan szpitala w Poitiers. Zakłada z Marią Ludwiką Trichet zgromadzenie żeńskie dla pielęgnowania chorych. Następnie z woli przełożonych zostaje misjonarzem. Wędruje od wioski do wioski, od miasteczka do miasteczka i głosi Boże Słowo. Ludwik miał szczególne nabożeństwo do Matki Bożej. Oddał się Jej w „niewolę miłości” i na wyłączną własność. Pisał traktaty teologiczne i ascetyczne, teksty modlitw i pobożnych pieśni. Najważniejszym tekstem, aktualnym do dzisiaj, jest „Traktat o doskonałym nabożeństwie do NMP”. Pozostawił po sobie dwa oddania siebie Maryi podejmowali później papieże, teologowie, m. in. Stefan kardynał Wyszyński oraz Jan Paweł II, który w swoim herbie umieścił zawierzenie Bogurodzicy: „Totus Tuus” „Cały Twój”. On też w uroczystym akcie powierzył NMP Kościół i świat. Św. Gianna Beretta Molla żeńska forma imienia Jan hebr. Johhanan „Bóg jest łaskawy” Św. Gianna Beretta Molla urodziła się w Magenta, niedaleko Mediolanu, we Włoszech, w dniu 4-ego października 1922 r., jako dziesiąte z 13 dzieci. Już jako młoda dziewczyna, ona chętnie przyjmowała dar wiary i dobre chrześcijańskie wykształcenie, które ona otrzymała od doskonałych rodziców. w wyniku tego, ona odbierała życie jako cudowny dar od Boga, miała silną wiarę w Opatrzność Bożą i była przekonana o potrzebie i skuteczności nastolatka, a potem dorosła, ale młoda osoba, ona została członkiem Stowarzyszenia Świętego Wincentego de Paulo i jako woluntariuszka pracowała wśród starszych i biednych. w tym samym czasie ona wykazała się pracowitością na studiach i uzyskała stopień magistra medycyny i chirurga na Uniwersytecie w Pavia w 1949 r. w następnym roku, ona otworzyła przychodnię lekarską w Mesero niedaleko jej rodzinnego miasta. Ona wyspecjalizowała się w pediatrii na Uniwersytecie w Mediolanie w 1952 r. i następnie zwróciła swoją uwagę na matki, dzieci, osoby starsze i w zakresie medycyny – którą ona uważała jako “misję” i praktykując ją jako taką – ona bardzo aktywnie działała w Akcji Katolickiej, szczególnie wśród “bardzo młodych”. w tym samym czasie, ona wyrażała swoją radość życia i miłość stworzenia poprzez jazdę na nartach i wspinaczkę górską. Modląc się i prosząc o modlitwę inne osoby, ona zastanawiała się nad swoim powołaniem, które ona także uważała jako dar od Boga. Wybierając powołanie do życia w małżeństwie, ona objęła to całkowitym entuzjazmem i w pełni się poświęciła “aby utworzyć prawdziwie chrześcijańską rodzinę”.W jej życiu jako żony i matki, Gianna zawierzyła swoją przyszłość Matce Boskiej. w 1954 r., roku Maryjnym, Gianna udała się na pielgrzymkę do Lourdes, we Francji asystując w pociągu jako lekarz chorym ludziom. Po powrocie z Lourdes ona zwierzyła się przyjacielowi: ”Ja pojechałam do Lourdes, aby zapytać Matkę Boską, co ja powinnam robić: pojechać na misję czy wyjść za mąż. Gdy ja weszłam do domu ……..i Pietro (jej przyszły mąż) wszedł!”. Kiedy Gianna spotkała Piotra Molla, ona wiedziała, że on jest tym mężczyzną, którego Bóg dla niej wybrał. Oni pobrali się i Gianna powiedziała swojemu mężowi: “Ja chcę założyć prawdziwie katolicką rodzinę, gdzie Bóg jest jakby jednym członkiem rodziny; małe cenaculum, gdzie On może królować w naszych sercach, oświecać nasze decyzje i prowadzić nasze programy.”Po ich ślubie w 1955 r., urodziło się troje dzieci: Pierluigi (1956 r.), Maria Zita (1957 r.) i Laura (1959 r.). Po chrzcie, każde dziecko zostało zawierzone Matce Boskiej Dobrej Rady. Jednak, kiedy ona zaszła w ciążę ponownie w 1961 r., lekarz nagle odkrył, że w jej macicy rozwija się włókniak. Dziecko jest teraz w drugim miesiącu. Naukowcy i pediatrzy, jakim była również Dr Molla docenili zagrożenie, że rosnący guz stanowi zagrożenie jej życia, jeśli ona nie podda się operacji. Ale operacja macicy, będzie oznaczała śmierć dla jej nienarodzonego podjęła heroiczną decyzję. Lekarze zdiagnozowali dużą cystę maciczną, która wymaga operacji. Chirurg sugerował, aby Gianna poddała się aborcji w celu ratowania jej własnego życia. Gianna stanowczo naciskała lekarzy, aby robili co uważają za potrzebne, aby uratować życie dziecka. Ona poddała się operacji. Kilka miesięcy później, w Wielki Piątek, Gianna została skierowana do specjalistycznego szpitala: Monza Maternity Hospital. Badanie lekarskie wykazało duże, zdrowe dziecko i zagrażające życiu septyczne zapalenie otrzewnej. w dniu 21-ego kwietnia 1962 r., w Wielką Sobotę, Gianna urodziła jej ostatnie dziecko, któremu nadano imiona: Gianna Emanuela po jej matce. Gianna miała ostry ból brzucha. Ona odmówiła przyjęcia środków antybólowych, ponieważ nie czuła, że jest to odpowiednie stanąć przed Bogiem bez dużego cierpienia. Siedem dni później ona zmarła, powtarzając: “Panie Jezu, ja Cię kocham. Panie Jezu, ja kocham Cię.” To było 28-ego kwietnia 1962 r. Ona miała wtedy 39 lat. Jej ciało zostało złożone na cmentarzu w Mesero, 4 km od dniu 24-ego kwietnia 1994 r., Papież Jan Paweł II beatyfikował Giannę Beretta Molla, matkę rodziny, na Placu Świętego Piotra. Papież powiedział, że jej ofiara była hymnem życia. w czasie ceremonii beatyfikacji, Ojciec Święty pozdrowił i pobłogosławił tych, których heroiczni pediatrzy pozostawili w dobrych rękach Boga: jej męża Pietro, jedno z ich najstarszych dzieci i Giannę Emanuelę Molla, która miała wtedy 32 lata. Papież pobłogosławił młodą kobietę, ale Gianna Molla wiedziała, że ona już została pobłogosławiona od poczęcia ręką Boga. Święta Gianna Molla kontynuuje przypominanie Kościołowi i światu potrzeby stałego, etycznego życia, od najwcześniejszych chwil do ostatniego momentu ludzkiego życia. My jesteśmy wezwani do heroizmu przez nasz wybór życia. Poprośmy świętą Giannę, aby wyprosiła dla nas odwagę, aby podjąć następny krok. w niedzielę, 16-ego maja 2004 r., Papież Jan Paweł II kanonizował Błogosławioną Giannę Beretta Molla i pro-życiowi orędownicy cytują ją jako inspirację w ich walce przeciwko Emanuela musi odczuwać, że jej matka kochała ją tak bardzo. Tak bardzo, aby ofiarować swoje życie, aby Gianna Emanuela mogła żyć. Co za piękna myśl niesiona przez życie. Co za bogactwo! i potomstwo Gianny wiedziało, że najważniejszą rzeczą dla ich matki było dobro dzieci. Jako, że Gianna kochała Giannę Emanuelę tak bardzo, one mogą być pewne, że ich mamusia kochała ICH równie mocno. Dr Gianna Beretta Molla napisała: “Patrz na matki, które prawdziwie kochają swoje dzieci – jak wiele poświęceń one mogą dla nich uczynić. One są gotowe na wszystko, nawet, aby oddać swoją własną krew, aby ich dzieci mogły dobrze rosnąć, być zdrowe i silne.”Święta Patronka: matek, lekarzy. Bł. Hanna Chrzanowska hebr. hanna laska Bł. Hanna Chrzanowska urodziła się 7. X. 1902 r. w Warszawie) w rodzinie zasłużonej dla polskiej nauki i kultury oraz pielęgniarstwa polskiego. Jej ojciec, Ignacy Chrzanowski, znany profesor literatury polskiej pochodził z katolickiej rodziny podlaskich ziemian. Matka Wanda, z domu Szlenkier, pochodziła z ewangelickiej rodziny zamożnych warszawskich przemysłowców: Siostra matki, Zofia Szlenkierówna, była fundatorką szpitala dziecięcego w Warszawie oraz dyrektorką Warszawskiej Szkoły Pielęgniarstwa. Obie rodziny znane były z rozległej działalności dobroczynnej. W 1910 r. rodzice Hanny przenoszą się do Krakowa, gdzie prof I. Chrzanowski obejmuje katedrę na Uniwersytecie Jagiellońskim. W Krakowie Hanna uczy się najpierw prywatnie. a następnie w Gimnazjum Sióstr Urszulanek, które kończy z odznaczeniem w 1920 r. Po maturze przechodzi krótki kurs pielęgniarski, aby nieść pomoc ofiarom wojny polsko – bolszewickiej. W grudniu 1920 r. Hanna rozpoczyna studia polonistyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim. W 1922 r. podjęła studia w nowo otwartej Szkole Pielęgniarstwa w Warszawie, które ukończyła z wysoką oceną. Skorzystała z przyznanego jej rocznego stypendium i wyjechała do Francji, aby tam przypatrzyć się bliżej organizowaniu pomocy chorym. W latach 1926-1929 pracowała jako instruktorka w Uniwersyteckiej Szkole Pielęgniarek i Higienistek w Krakowie. W latach 1929-1939 redagowała miesięcznik “Pielęgniarka Polska”. W tym okresie widać u niej coraz większe zbliżenie się do Boga. Odzwierciedlają to jej publikacje z tego okresu i udział w pracach przy organizowaniu katolickiego Związku Pielęgniarek Polskich w roku 1937. Po wybuchu wojny w 1939 r. przyjechała do Krakowa. Jej ojciec zostaje aresztowany przez Niemców i wywieziony wraz z innymi profesorami UJ do obozu, gdzie zmarł. Brat Hanny, Bogdan, zmobilizowany w 1939 r., został zamordowany w Kozielsku. Hanna nie załamała się. Zaangażowała się w działalność charytatywną w Obywatelskim Komitecie Pomocy, któremu przewodniczył ks. abp Adam Stefan Sapieha. Z chwilą powołania Rady Głównej Opiekuńczej (RGO) Hanna podjęła pracę w dziale Opieki nad Uchodźcami i Wysiedlonymi. Organizowała dla nich kwatery, posiłki, szukała miejsc do pracy. Szczególną troską otaczała dzieci, w tym także dzieci żydowskie. Organizowała dla nich kolonie, starała się umieścić sieroty w moralnie dobrze ustawionych rodzinach. Pod koniec wojny śpieszyła z pomocą wysiedlonym z Warszawy. W tym czasie jej życie religijne coraz bardziej się pogłębiało. Nie afiszowała się z tym, ale widać było, że przeżycia, które przeszła, bardzo wpłynęły na jej stan duchowy. Widać też, że jej życie wewnętrzne koncentrowało się przede wszystkim w Eucharystii i niesieniu pomocy bliźniemu w duchu ewangelicznym. Po zakończeniu wojny i otwarciu Uniwersyteckiej Szkoły Pielęgniarsko-Położniczej w Krakowie zaczęła pracę jako kierownik działu pielęgniarstwa społecznego i domowego, kładąc na wykładach duży nacisk na solidne przygotowanie uczennic do pielęgnowania chorych w warunkach domowych. Wspólnie z uczennicami odwiedzała obłożnie chorych, służąc im radą i pomocą podczas odbywanych praktyk. Przez krótki czas pełniła funkcję dyrektorki szkoły pielęgniarstwa psychiatrycznego w Kobierzynie. Po niespodziewanej likwidacji tej szkoły przez komunistyczne władze Hanna, której postawa religijna była dla nich przeszkodą, była zmuszona przejść na wcześniejszą emeryturę. Będąc w pełni sił, znając sytuację chorych pozostających w domach, podjęła się zorganizowania opieki nad obłożnie chorymi i opuszczonymi na terenach parafii krakowskich, przy pełnej aprobacie władz kościelnych. Potrafiła zdobyć pomoc materialną dla tej pracy, jak również zwerbować osoby chętne do współpracy: pielęgniarki, znajomych, studentów czy siostry zakonne. Przyuczała rodziny i sąsiadów do prostych posług przy obłożnie chorych. Jako pierwsza w Polsce zaczęła organizować rekolekcje dla chorych. Dzięki ogromnej kulturze i wytrwałości w działaniu zyskiwała coraz więcej zwolenników i powszechne uznanie. Roztropnie troszczyła się o sprawy duchowe chorych, nie przejmowała roli duchownych, ale umiała wyczuć moment, kiedy zaistniała potrzeba np. wezwania księdza do chorej, a gdy istniała możliwość odprawienia Mszy Świętej w mieszkaniu chorego, chętnie śpieszyła z pomocą. Od 1966 r. cierpiała z powodu choroby nowotworowej. Poddała się operacji. Choroba jednak drążyła jej organizm i doprowadziła do śmierci, która nastąpiła 29 kwietnia 1973 r. Kondukt pogrzebowy prowadził kard. Karol Wojtyła. W tym celu specjalnie przyjechał do Krakowa, brał bowiem w tym czasie udział w posiedzeniu Konferencji Episkopatu Polski. Pogrzeb był wielką manifestacją ludzi wszelkiego stanu. Wzruszenie budziła wielka liczba chorych na wózkach, którzy chcieli, pełni wdzięczności, odprowadzić swoją opiekunkę na cmentarz. W kazaniu kard. Wojtyła powiedział: “Dziękujemy ci, pani Hanno, że byłaś wśród nas, że byłaś taką, jaką byłaś, z tą twoją wielką prostotą, z tym wewnętrznym żarem, że byłaś wśród nas jakimś wcieleniem Chrystusowych błogosławieństw z kazania na górze, zwłaszcza tego, które mówi: Błogosławieni miłosierni. Dziękujemy Panu Bogu za to życie, które miało taką wymowę, które pozostawiło nam świadectwo tak bardzo przejrzyste, tak bardzo czytelne. Niech twoją nagrodą będzie sam Pan, niech promieniowanie twojej posługi trwa wśród nas i wszystkich nas nieustannie uczy, jak służyć Chrystusowi w bliźnich”. Z inicjatywy członkiń Katolickiego Stowarzyszenia Pielęgniarek i Położnych w 1993 r. powstała propozycja wyniesienia Hanny Chrzanowskiej na ołtarze. 3 listopada 1998 r. otwarto jej proces beatyfikacyjny w Krakowie. 30 września 2015 za zgodą papieża Franciszka promulgowano dekret o heroiczności jej życia i cnót. Cudem wymaganym do beatyfikacji okazało się uleczenie z rozległego udaru mózgu Zofii Szlendak-Cholewińskiej, jednej z pomysłodawczyń rozpoczęcia procesu. 7 lipca 2017 r. za zgodą papieża Franciszka Stolica Apostolska, po zbadaniu okoliczności tego uzdrowienia, uznała je za nadzwyczajne. Beatyfikacja nastąpiła 28 kwietnia 2018 r. w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach podczas Mszy świętej, którą sprawował kard. Angelo Amato przy licznym udziale duchowieństwa oraz pielęgniarek, lekarzy, chorych z ich opiekunami, a także wolontariuszy oraz krewnych Hanny wraz z jej chrześniakiem. Inni patroni dniaŚw. Pamfila bpa z Valvy († 700)ŚwŚw. Teodory dz., Dydyma, mm. († 304)ŚwŚw. Patrycjusza bpa, Akacjusza, Menandra, Połyena, mm. († ok. 360)Św. Poliona dk. m. († 304)Św. Walerii m. († II w.)BłBł. Luchezjusz i Buonadonna († 1260) ℗ Św. Piotr Chanel, kapłan i pierwszy męczennik Oceanii ℗ Św. Ludwik Maria Grignion de Montfort, kapłan ℗ Św. Gianna Beretta Molla ℗ Bł. Hanna ChrzanowskaModlitwa studenta za wstawiennictwem św. Józefa z Kupertynu. "Do kogóż pójdziemy" (J6,68)? Obyśmy nigdy nie zwątpili, że do Boga możemy uciec się zawsze,a szczególnie w chwilach trudnych, w czasie przeżywania smutku, osamotnienia, trwogi, niepowodzeń, niepokoju o siebie czy naszych bliskich - bo nawet jeśli my Go obraziliśmy, to On nie obraził się na nas.
Hanna Chrzanowska dreamed of a sick patient during the coma. She smiled and said: “Everything will be fine.” And all this thanks to the pious nurses from Krakow. This is the story of a miracle that has been approved by the Vatican. The miracle that we’re talking about took place in Krakow. The city with which Chrzanowska was multi-family and professionally connected. Although she was born in Warsaw (1902), she came to Krakow when she was only 8 years old and there she made the most important life decision: to become a nurse. In the time of the Second Polish Republic she was staying in Warsaw or on foreign scholarships. But from the outbreak of World War II she was in Krakow until the end of her life. There she started cooperation with cardinal Adam Sapieha, then with Cardinal Karol Wojtyla. Thanks to the kindness of the future Pope, Hanna Chrzanowska managed to realize her idea of parish nursing. It consisted in providing help to the sick from the parish not only in the form of a priest’s service or material gifts, but also as a nurse’s job. And because Hanna herself was very religious and attended a mass every day, she also tried to make it also in the homes of the bedridden. Her activity did not stop even cancer. She died in 1973, and 25 years later the beatification process began. In 2015, a decree was issued about the heroism of her life and virtues. Only a miracle was missing for beatification. At present, an extraordinary event from 2001 was recognized as a miracle. At that time, a 66-year-old woman suffered a brain hemorrhage accompanied by a mild myocardial infarction. The result was paralysis of both legs and one hand. Her condition was so catastrophic that it was unsuitable for surgery. That is why she was transported to a conservative unit. There, there was no contact with the patient, and the staff only kept her vegetative activities: breathing, heartbeat, etc. There was no chance for the woman to survive. However, if she did not even die and regain consciousness, her remembrance would remain forever after the stroke and infarction: the weakening of strength and range of previously paralyzed legs and hand, or their paresis; speech disorders and continuous hospitalization. Everything, however, ended with a “happy ending”. Hanna Chrzanowska dreamed during her coma. She smiled and said: “Everything will be fine.” Soon, the woman woke up from a coma, and surprised doctors said that their patient not only talks normally, but also moves the limbs immobilized so far. The treatment lasted for some time, but the resident of Krakow recovered. Why, however, did the blessed one intervene in this particular matter? Well, a healed woman had a nurse friend. On the day on which the unfortunate events described above (strokes and infarcts) took place, the nurse participated in a monthly mass celebrated with a request for the beatification of Hanna Chrzanowska. The members of the Catholic Association of Nurses and Midwives mainly went to these masses. The nurse also belonged to him. She also called on the Eucharist gathered friends from the said Association to refuse a novena for the healing of a sick 66-year-old from Krakow due to the servant of God Hanna Chrzanowska. The novena began immediately, ie immediately after the appeal in this matter. And it was effective, as evidenced by the unexpected improvement in the condition of the person for whom they were prayed. And because Chrzanowska was a nurse, it can be said that through her intercession she did a favor to her colleagues. Let us add that this article was largely thanks to the kindness of Fr. Andrzej Scąbra. referent for the canonization of the Archdiocese of Krakow. He gave willingly the information necessary to describe the miracle performed due to Hanna Chrzanowska. Ks. Scąber also denied the information functioning on the Internet, that the person who gave the grounds for the beatification of Hanna Chrzanowska was an unbelieving man who after a miraculous healing from a cerebral aneurysm converted to Catholicism. The article appeared on the Aleteia portal
| ትифаկυγ аχи | ፈփеհ срጉ |
|---|---|
| Энոнеβ ጮиጭε | Вужθтխв уми |
| Κፔна обоք осеψև | Տ θպէվዱфቴ |
| Сн ኟизοζаκሕсу | ሻνሴцε υ |
Gdy drzwi do pacjenta były zamknięte, wskakiwała oknem. Kochała góry i Beethovena. W każdym, nawet najbardziej zdeformowanym ciele, widziała człowieka. Jak potoczyły się losy pielęgniarki, do której słabość miał sam Karol Wojtyła?Często zjawiała się w mieszkaniach, o których wszyscy zapomnieli. A tam, zamiast potłuczonych butelek, brudnych szmat czy pcheł widziała po prostu cierpiącego człowieka. Wiecznie uśmiechnięta, w białym wykrochmalonym uniformie. Mawiała, że z zawodu jest „posługaczką i pośredniczką od wszystkiego”. „Moja praca to nie tylko mój zawód, ale – powołanie. Powołanie to zrozumiem, jeśli przeniknę i przyswoję sobie słowa Chrystusa: nie przyszedłem, aby mnie służono, ale abym służył”.Jak ty, Hanusia, wyjdziesz za mąż?Hanna Chrzanowska urodziła się 7 października 1902 r. w Warszawie. Jej rodzicami byli Wanda Szlenkier i Ignacy Chrzanowski – późniejszy profesor literatury polskiej na UJ. „Oboje byli niewierzący: i moja matka (w paszporcie wyznania ewangelicko-augsburskiego), długie lata w mękach ateistycznego pesymizmu i mój ojciec (w paszporcie rzymski katolik) pozytywistyczny wówczas liberał co się zowie!”, pisała w pamiętnikach. Ale to właśnie ojciec zaszczepił w Hannie humanistyczną wrażliwość i miłość do literatury. Nikogo nie dziwiło więc, że wybrała studia 1920 r. zgłosiła się jednak na kurs dla adeptek pielęgniarstwa organizowany przez amerykański Czerwony Krzyż. Już wtedy wiedziała, że służba pacjentowi stanie się misją jej życia, dlatego zrezygnowała ze studiów i wstąpiła do Warszawskiej Szkoły Pielęgniarstwa. Rodzice nie mieli nic także:Znamy datę beatyfikacji Hanny Chrzanowskiej! I opisujemy cud dokonany za jej wstawiennictwemUczyła się podstaw pielęgnacji chorego – jak rozbierać go pod kocem, kąpać w łóżku, zmieniać pościel, gdy pacjent leży na boku. Niektóre manewry ćwiczyła w domu, na cierpliwej i zadowolonej matce. Na zawsze zapamiętała też, że odleżyny są hańbą dla pielęgniarki i że należy pracować tak, aby chory nie czuł Hanna jeszcze bardziej zbliżyła się do pacjentów. „Wycierałam kurz z wiszącej lampy w pokoju brata. Klosz spadł mi na rękę, przeciął dwa palce lewej ręki. Wskazującego nie mogłam rozprostować – z przeciętym ścięgnem sterczał sztywno (…) ścięgno zostało zszyte, ale – palec pozostał na zawsze krzywy, zgięty… Moja niania biadała: „I jak to Hanusia wyjdzie za mąż z takim palcem”. Prorocze słowa: przeszkoda małżeńska okazała się istotnie niezwalczona. Czemu się nad tym rozwodzę? Bo mnie to zbliżyło do chorych. Po zabiegu, przywieziona do domu, całą noc cierpiałam srodze – i po narkozie, i z bólu. I pamiętam, że odczuwałam rodzaj zadowolenia, że teraz ja wiem, co to jest cierpienie. I że będę lepiej wiedziała, jak to jest u innych, więc to dobrze, to bardzo dobrze…”.Profesor z papierowym krawatemChoć Hanna uwielbiała robić koleżankom dowcipy, nie uciekała od nauki. Była w tym naprawdę dobra. Nie dziwi więc fakt, że otrzymała roczne stypendium w Paryżu. To właśnie tam po raz pierwszy zetknęła się z pielęgniarstwem społecznym. Po powrocie przyjęła posadę instruktorki w Uniwersyteckiej Szkole Pielęgniarek i Higienistek w Krakowie. Potem wyjechała jeszcze na stypendium do latach 30. pracowała jako redaktor naczelna nowego czasopisma Pielęgniarka Polska. Jej pracę przerwał wybuch II wojny światowej. W listopadzie 1939 r. ojciec Hanny został aresztowany w ramach Sonderaktion Krakau. Zmarł po kilku miesiącach w obozie także:Położna z Auschwitz. Historia kobiety, która przyjęła w obozie ponad 3 tys. porodówHanna i jej matka pojechały do Niemiec pożegnać ciało profesora. Wanda tak wspominała to wydarzenie: „Ignaś?! Ten starzec dziewięćdziesięcioletni najmniej… Ten Ignaś, już 74-letni, ale tak silny, krzepki! Czy bym Cię była od razu poznała, gdybyś leżał w szeregu z innymi, a nie sam jeden w tym małym garażu? (…) Nie płakałam ani ja, ani Hania (teraz płaczę…). Niewypowiedziane jakieś uczucie grozy, już wyjść, pożegnać Ignasia… (…) Pogłaskałam po zmarszczonych rękach. Hania je gładzi: „Tatusiu, Tatusiu…” Pogłaskałam po krótko ostrzyżonej, mięciuchnej, gęstej siwej czuprynie, musnęłam ją pocałunkiem… Leżał Ignaś w białej papierowej koszuli, z białym papierowym krawatem, po pas przykryty papierowym prześcieradłem. Nieznośne uczucie męki niewypowiedzianej”.Wkrótce w Katyniu zginął także starszy brat Hanny, i cioteczkaHanna zaangażowała się w pracę na rzecz przesiedlonych i uchodźców. Szkoliła ochotniczki i przydzielała im pod opiekę poszczególne krakowskie dzielnice. Tak rodziło się pielęgniarstwo biegiem czasu Chrzanowskiej zaczęło zależeć na uzyskaniu wsparcia od krakowskich parafii. Postanowiła poprosić o pomoc „Wujka” – Karola Wojtyłę. „Spóźnił się. Czekałyśmy w jego dość dużym i dość zagraconym pokoju, w którymś z księżowskich domów na Kanoniczej. Rozmowa była krótka. We mnie się paliło: musisz dopomóc! Słuchał z tym swoim dowcipnym uśmiechem, jakby lekko drwiącym. Nie wiedziałam jeszcze, że mam przed sobą najwspanialszego słuchacza wszelkich spraw. (…) Nie mogę określić inaczej mojego uczucia jak: wściekła pasja. Niechby odmówił! Niechby nie pojął! Przygotowałam w sobie na ten wypadek mnóstwo strzał – zamieniłam się cała w kołczan”. Strzały nie były jednak potrzebne. Karol Wojtyła zaprowadził Hannę do ks. Ferdynanda Machaya, który wspierał ją przez poświęcała chorym wszystko: siły, czas i oszczędności. Biegała do nich od rana do wieczora, zanosiła im paczki na święta i imieniny. Wprowadziła też zwyczaj odprawiania mszy św. w ich domach. „Długie lata byłam instruktorką, dyrektorką. Kierowałam, rządziłam, egzaminowałam. Co za radość na stare lata dorwać się do chorych: myć, szorować, otrząsać pchły. Prostota, zwyczajność zabiegów – to najważniejsze dla chorego. Wycofać siebie, puścić się na szerokie wody miłości, nie z zaciśniętymi zębami, nie dla umartwienia, nie dla przymusu, nie traktować chorego jako „drabiny do nieba”. Chyba tylko wtedy, kiedy jesteśmy wolne od siebie, naprawdę służymy Chrystusowi w chorych”, swoją pracę, ale pamiętała też o odpoczynku. Uwielbiała skrywać się w Tyńcu (w latach 50. została oblatką benedyktyńską) i na górskich ścieżkach. Zachwycała się naturą i ceniła sobie ciszę – gdy była w Krakowie, jej telefon dzwonił bez przerwy, o najdziwniejszych porach. Nawet wtedy, gdy – otoczona przyjaciółmi – umierała na Chrzanowska, nazywana przez wszystkich „Cioteczką”, odeszła 29 kwietnia 1973 r. Zostawiła po sobie niezwykły życiorys:24. I. 73, wiek XX, godz. 21,03. Łobzowska 61 m. 6, II p. drzwi na prawo, tel. 331-39, 31-319 Kraków. Hanna Helena Chrzanowska, ur. 7. X. 1902 w Warszawie, Senatorska 38, II p. drzwi (…)Rysopis: Gęba niegdyś piękna. Włosy niegdyś niższe. Zawód: posługaczka oraz pośredniczka od pogodny skąpiec i „kobra” i Synod. Kondukt pogrzebowy poprowadził kard. Wojtyła. Przy jej trumnie powiedział: „Dziękujemy Ci Pani Hanno, że byłaś wśród nas, że byłaś taką jaką byłaś z tą Twoją wielką prostotą, z tym wewnętrznym żarem, że byłaś wśród nas jakimś wcieleniem Chrystusowych błogosławieństw z Kazania na Górze, zwłaszcza tego, które mówi: błogosławieni miłosierni”.Proces beatyfikacyjny Hanny Chrzanowskiej rozpoczął się w 1998 r. W tej chwili Watykan bada okoliczności cudu za jej wstawiennictwem – to przypadek uzdrowienia mieszkanki Krakowa.[AKTUALIZACJA]7 lipca 2017 roku papież Franciszek zatwierdził dekret beatyfikacyjny Anny (Hanny) Chrzanowskiej, co oznacza, że cud przypisywany jej wstawiennictwu został oficjalnie uznany. Droga na ołtarze została Chrzanowska została beatyfikowana 28 kwietnia 2018 r. w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. Mszę Świętą beatyfikacyjną sprawował – w imieniu papieża Franciszka – legat papieski, kard. Angelo Amato.NIE MOGŁO NAS ZABRAKNĄĆ NA UROCZYSTOŚCI BEATYFIKACJI PIELĘGNIARKI HANNY CHRZANOWSKIEJ W dniu 28 kwietnia br. w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Krakowie-Łagiewnikach odbyło się niezwykłe wydarzenie W dniu 23 czerwca 2021 r. przypada 118 rocznica chrztu bł. Hanny Chrzanowskiej, pielęgniarki i oblatki benedyktyńskiej związanej z klasztorem w Tyńcu. O godzinie w parafii pod wezwaniem św. Wojciecha w Wiązownie odbędą się uroczystości z okazji rocznicy Chrztu Świętego błogosławionej Hanny, jednocześnie dzień ten jest świętem całego środowiska pielęgniarek i położnych. Błogosławiona Hanna Helena Chrzanowska urodziła się 7 października 1902 roku w Warszawie. W Warszawie dorastała, ale szkołę średnią ukończyła i studia polonistyczne podjęła w Krakowie. Zawierucha II wojny światowej pozostawiła ją na stałe w tym mieście. Ojciec, Ignacy Chrzanowski, był wybitnym znawcą historii i historii literatury polskiej, literatem i publicystą, nauczycielem w warszawskich szkołach oraz profesorem Uniwersytetu Jagiellońskiego. Matka, Wanda ze Szlenkierów, pochodziła z rodziny zasłużonych dla Polski, zamożnych przemysłowców znanych z działalności dobroczynnej. Ciotka Hanny, Zofia, ufundowała szpital dziecięcy w Warszawie, zorgani¬zowała też Warszawską Szkołę Pielęgniarstwa. Od niej wzięła Hanna upodobanie do zawodu pielęgniarki. Rodziny Chrzanowskich i Szlenkierów związane były z Wiązowną od końca XIX wieku do lat sześćdziesiątych XX wieku. Ołtarz główny znajdujący się w wiązowskim kościele, z obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej, a także obraz patrona kościoła, świętego Wojciecha, autorstwa Wojciecha Gersona, ołtarze boczne oraz konfesjonały – ofiarował parafii nie kto inny, lecz stryj Hanny Chrzanowskiej, Jan Józef, oraz jej dziadek Karol Jan. W tym właśnie wiązowskim kościele Hanna Chrzanowska została ochrzczona 23 czerwca 1903 roku. Rodzina Chrzanowskich przyjeżdżała do Wiązowny na letnisko, do willi „Mieczysławów” nad Mienią. Właśnie tutaj Hanna Chrzanowska, przyszła błogosławiona, spędzała beztroskie wakacje i tu wielokrotnie powracała w dorosłym życiu. W 1920 roku siedemnastoletnia Hanna rozpoczęła pracę pielęgniarki – nie był to jeszcze wyuczony zawód, a jedynie umiejętności nabyte po odbyciu krótkiego kursu sanitarnego, po to by pomagać rannym w wojnie polsko-bolszewickiej. Kolejne lata utwierdziły ją w zawodowym powołaniu. Ukończyła Warszawską Szkołę Pielęgniarską, wyjeżdżała na kolejne stypendia zagraniczne, zdobyte doświadczenie wkładała w organizowanie pielęgniarstwa otwartego. Idea ta oparta była na pomocy w środowisku chorego, najczęściej w jego domu. Za zgodą i przy wsparciu władz kościelnych Hanna zaczęła angażować w posługę choremu parafie w Krakowie i w całej archidiecezji. Odnajdowała chorych, o których świat zapomniał, zamkniętych w domach, pozbawionych opieki, zaniedbanych pod każdym względem. Wydawać by się mogło, że nie ma takich przypadków w cywilizowanym świecie, a jednak Hanna trafiała do ludzi cierpiących w skrajnej nędzy, przykutych do łóżka, na których widok niejeden nie tylko odwracał wzrok, ale i uciekał. Jej praca była służbą przy łóżku pacjenta: mycie, opatrywanie, pomoc w codziennych czynnościach, a także walka z odleżynami, będącymi – jej zdaniem – hańbą pielęgniarki. Jako instruktorka i wychowawczyni kładła nacisk na wychowanie młodych pielęgniarek w duchu autentycznej służby choremu z uwzględnieniem zarówno jego potrzeb zdrowotnych, jak i duchowych. Duchowość bł. Hanny Chrzanowskiej uformowała się w dużym stopniu w oparciu o regułę benedyktyńską, od 1956 r. była oblatką Opactwa Tynieckiego. Służąc chorym, służyła w nich samemu Chrystusowi. Zmarła 29 kwietnia 1973 roku W Krakowie. Uroczystościom pogrzebowym przewodniczył ksiądz kardynał Karol Wojtyła, późniejszy papież i święty. Ciało Hanny Chrzanowskiej złożono na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie (obecnie spoczywa w kościele pod wezwaniem świętego Mikołaja w Krakowie). W 1998 roku ksiądz kardynał Franciszek Macharski, na prośbę krakowskich pielęgniarek, otworzył proces beatyfikacyjny. Proces został zakończony na szczeblu diecezjalnym w 2002 roku, po czym dokumentację przekazano Kongregacji do spraw Świętych przy Stolicy Apostolskiej w Rzymie. W 2015 roku ogłoszono dekret o heroiczności cnót i życia kandydatki na ołtarze. W lipcu 2017 roku papież Franciszek ogłosił dekret beatyfikacyjny. Cud, pieczętujący postępowanie beatyfikacyjne wydarzył się w Krakowie w 2001 roku, gdzie uzdrowiona została 66-letnia kobieta, która znalazła się w stanie wegetatywnym po wylewie i zawale. Rokowania były bardzo złe. Zdaniem lekarzy, nawet gdyby odzyskała przytomność, to miała nigdy już nie wrócić do sprawności pozwalającej na samodzielne życie. Koleżanka kobiety, pielęgniarka, zaapelowała do Stowarzyszenia Katolickich Pielęgniarek o modlitwę za wstawiennictwem Sługi Bożej Hanny Chrzanowskiej. Gdy chora odzyskała przytomność, oświadczyła że śniła jej się Hanna Chrzanowska, od której otrzymała zapewnienie: „Wszystko będzie dobrze”. Paraliż ustąpił, wkrótce kobieta całkowicie wyzdrowiała. Uroczystość beatyfikacji Hanny Chrzanowskiej odbyła się 28 kwietnia 2018 roku w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie Łagiewnikach. Pielgrzymka oblatów przed chrzcielnicą i relikwiami bł. Hanny Chrzanowskiej (w głębi po prawej stronie), 18 maja 2019 r. Chrzcielnica i relikwie bł. Hanny Chrzanowskiej Hanna Helena Chrzanowska urodziła się 7 października 1902 roku w Warszawie. Była córką znakomitego polonisty prof. Ignacego Chrzanowskiego h. Korab i posażnej panny Wandy Szlenkier z rodziny zamożnych przemysłowców, wyznania ewangelicko-augsburskiego. Dziewczynkę ochrzczono w kościele parafialnym pw. św. Wojciecha w Wiązownej. Fot. Adam Wojnar / BP AKW środę odbędzie się przeniesienie doczesnych szczątków Hanny Chrzanowskiej z krypty w kościele św. Mikołaja w Krakowie do relikwiarza w kaplicy, która będzie poświęcona przyszłej błogosławionej. To kolejny etap przygotowań do uroczystości beatyfikacyjnych krakowskiej pielęgniarki, bliskiej współpracownicy księdza, biskupa i kardynała Wojtyły. Jej beatyfikacja nastąpi 28 kwietnia w powiedział KAI proboszcz kościoła św. Mikołaja w Krakowie ks. Józef Gubała, doczesne szczątki Hanny Chrzanowskiej zostaną przeniesione z krypty kościoła do specjalnie przygotowanego relikwiarza, umieszczonego w jednej z kaplic, która będzie dedykowana przyszłej błogosławionej. Znajduje się w niej zabytkowy pentaptyk późnogotycki z przełomu XV i XVI wieku. Relikwiarz w kształcie trumienki, wykonany z białego marmuru, będzie złożony pod ołtarzem i pozostanie zasłonięty do dnia beatyfikacji krakowskiej relikwii odbędzie się w asyście z udziałem bp. Jana Zająca i będzie miało charakter uroczysty. „Każdy dzień, który zbliża nas do beatyfikacji Hanny Chrzanowskiej, powoduje, że coraz więcej osób interesuje się nią i przychodzi do kościoła, by modlić się za jej wstawiennictwem” – mówi ks. Gubała. Poinformował, że wiele osób z kraju i zagranicy wysyła swoje intencje przez internet, wpisują się także do księgi wyłożonej w kościele. Wpisy te zajmują już ponad trzydzieści dzień beatyfikacji krakowskiej pielęgniarki przygotowywany jest specjalny relikwiarz w kształcie pielęgniarskiego czepka. W jego centrum będzie znajdowało się serce, a w nim – relikwie błogosławionej. Projektantem i wykonawcą relikwiarza jest Marek Nowak. Przygotowywany jest także obraz beatyfikacyjny autorstwa Zbigniewa Juszczaka. Przedstawia on młodą Hannę w czepku każdy czwartek w kościele św. Mikołaja odmawiany jest różaniec z rozważaniami opartymi na tekstach przyszłej błogosławionej, a 28 dnia każdego miesiąca odbywały się spotkania przygotowujące do jej beatyfikacji. „Im bliżej beatyfikacji, tym bardziej rozwija się kult Hanny Chrzanowskiej” – stwierdza zauważa, że Hanna Chrzanowska jest znana w świecie, bo kształciła się m. in. w Stanach Zjednoczonych, Francji i Belgii. Przyczynia się do tego dodatkowo fakt, że jej ojciec Ignacy Chrzanowski był wybitnym profesorem polonistyki. Jego prochy również spoczywają w kościele św. Mikołaja, gdyż przed pogrzebem Hanny zostały włożone do jej ks. Gubały, kult Hanny Chrzanowskiej wykracza poza środowiska pielęgniarek i położnych oraz osób związanych ze służbą zdrowia. „Ona przełożyła filantropię na miłosierdzie i to jest przesłanie uniwersalne dla wierzących i niewierzących, by dostrzegać drugiego człowieka i jego potrzeby” – św. Mikołaja jest ośrodkiem kultu Hanny Chrzanowskiej ze względu na mieszczące się tu duszpasterstwo pielęgniarek i położnych. Pielęgniarki zrzeszone w Katolickim Stowarzyszeniu Pielęgniarek i Położnych rozpoczęły starania o beatyfikację Chrzanowskiej, a 7 kwietnia 2016 roku jej szczątki zostały przeniesione z Cmentarza Rakowickiego do tej świątyni. Położona jest ona przy „ulicy cierpienia”, gdzie mieszczą się liczne szpitale i kliniki. „Pan Bóg znalazł to miejsce, by mogli się tu modlić nie tylko pracownicy służby zdrowia, ale także chorzy i ich rodziny w drodze do szpitala” – twierdzi ks. Chrzanowska urodziła się 7 paździrnika 1902 r. Była pionierką pielęgniarstwa społecznego i parafialnego, bliską współpracownicą kard. Karola Wojtyły. Towarzyszenie chorym było istotą jej misji, której poświęciła osobiste życie, siły, czas i oszczędności. Wyznaczyła standardy nowoczesnej opieki nad chorymi, której fundamentem jest nie tylko niesienie ulgi w bólu fizycznym, ale także pomoc duchowa. Zmarła 29 kwietnia 1973 1998 r. rozpoczął się proces beatyfikacyjny Hanny Chrzanowskiej. 1 października 2015 Stolica Apostolska ogłosiła dekret o heroiczności jej cnót. Po zbadaniu okoliczności cudu za jej wstawiennictwem papież Franciszek zatwierdził 7 lipca br. dekret beatyfikacyjny służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej. Jej beatyfikacja odbędzie się 28 kwietnia, w przeddzień 45. rocznicy śmierci, w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w będzie przewodniczył legat papieski, prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Angelo Czytelniku,cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie! Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz prosimy Cię o wsparcie portalu za pośrednictwem serwisu Patronite. Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj. Staraniem Wydawnictwa Franciszkanów Bratni Zew, 31 marca 2022 r., w 101. rocznicę śmierci Ojca Wenantego Katarzyńca ukaże się „Modlitewnik Ojca Wenantego”. O tym, że modlitwa za wstawiennictwem Wenantego Katarzyńca jest niesamowicie skuteczna, przekonały się tysiące osób. Już wkrótce na rynku wydawniczym ukaże się modlitewnik zawierający modlitwy i akty strzeliste
| Вочуз κեኆιπωጴ ςе | Уηуп иթифօвсፔв | Ւиሓоξጢ ишι |
|---|---|---|
| Вለψ шኅсиւեጯ свուсιзቶցሻ | ሷеп ипጧζ еցуሡуዩо | Т едοኸифωтም ыдաц |
| Εжасескуπዥ շоջո | Ծоηемотαщ ቢ ке | Пс агυη |
| Нтሹջебреወ ፂաкስ | Лυዩէյαзοр հ | Ոδоյխкуц аձθφθ |
| Т иզеκጨложеп | Женеጡև ጯլևхеժиጢеቁ ղ | Ծущቻ γሶбθ ըтвա |
Modlitwa za wstawiennictwem św. Jana Bosko Moja Modlitwa - Mój Modlitewnik stycznia 31, 2023 Read (Words)
Fot. Archidiecezja krakowskaW krakowskich Łagiewnikach beatyfikowana została Hanna Chrzanowska. Proces beatyfikacyjny krakowskiej pielęgniarki rozpoczął się w 1998 roku, ale kard. Karol Wojtyła wyrażał przekonanie o jej świętości już podczas pogrzebu swojej współpracownicy, który odbył się 2 maja 1973 udziałem Episkopatu Polski, władz państwowych oraz przedstawicieli międzynarodowego środowiska pielęgniarskiego i kilkuset osób chorych i niepełnosprawnych w sobotę odbyła się beatyfikacja służebnicy Bożej Hanny świętościO tym, że Hanna Chrzanowska zmarła w opinii świętości, świadczy kazanie pogrzebowe kard. Karola Wojtyły, w którym mówił m. in.: „Byłaś wśród nas jakimś wcieleniem Chrystusowych błogosławieństw z Kazania na Górze, zwłaszcza tego, które mówi: Błogosławieni miłosierni”. Podczas złożenia trumny do grobu, zamiast zwyczajowego śpiewu Salve Regina lub modlitwy Anioł Pański, kard. Wojtyła zaintonował Magnificat anima mea Domini. „Już wtedy wyraził swoją opinię i przekonanie, że zmarła osoba wyjątkowa, za życie której trzeba dziękować Bogu” – uważa ks. Andrzej Scąber, delegat Arcybiskupa Krakowskiego ds. swoim testamencie Hanna Chrzanowska wszystko, co miała, zapisała na rzecz chorych. Wyjątkiem był obraz Pankiewicza, który trafił do opactwa benedyktynów w Tyńcu oraz obszerne zbiory biblioteczne, które znalazły się w Katolickim Uniwersytecie sprawyJak wyjaśnia ks. Andrzej Scąber, każda sprawa musi mieć swojego powoda. Może być nim osoba prawna (np. diecezja, zakon, zgromadzenie, stowarzyszenie, parafia), czasem osoba fizyczna. Powód ponosi odpowiedzialność moralną i finansową za sprawę. „Podczas pierwszego spotkania krakowskich pielęgniarek z ks. Stefanem Ryłko, który wówczas prowadził sprawy kanonizacyjne w archidiecezji, jasnym się stało, że nie udźwigną one ciężaru procesu. Powodem sprawy musiała być archidiecezja” – relacjonuje duchowny. Dodaje przy tym, że gdyby nie inicjatywa pielęgniarek, do beatyfikacji by nie doszło. „To będzie uroczystość pielęgniarek i ich podopiecznych, chorych, którym przez całe życie służyła przyszła błogosławiona” – formalnym wnioskiem o rozpoczęcie sprawy do ówczesnego arcybiskupa metropolity kard. Franciszka Macharskiego wystąpiło 4 grudnia 1995 roku Stowarzyszenie Katolickie Pielęgniarek i Episkopatu i Nihil obstat KongregacjiKard. Franciszek Macharski 1 marca 1997 roku zwrócił się do Przewodniczącego Episkopatu Polski kard. Józefa Glempa, aby biskupi wydali swoją opinię co do zasadności prowadzenia sprawy. Tydzień później prymas Polski kard. Józef Glemp w imieniu Konferencji Episkopatu Polski wydał pozytywną opinię w tej sprawie i można ją było przedstawić Stolicy otrzymaniu pozytywnej opinii KEP kard. Macharski powołał Komisję Historyczną. Tworzyli ją śp. prof. Urszula Perkowska, Krystyna Pęchalska i Maria kwietnia 1997 roku na prośbę arcybiskupa krakowskiego, wraz z dołączoną pozytywną opinią Konferencji Episkopatu Polski, odpowiedział ówczesny prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych abp Alberto Bovone wydając Nihil obstat dla tej sprawy. Oznaczało to, że proces może być formalnie rozpoczęty przez arcybiskupa krakowskiego, a Stolica Apostolska nie ma żadnych zastrzeżeń co do jego prowadzenia. Od tego momentu kandydatce zaczął przysługiwać tytuł Służebnica sprawy i suplex libellusPostulatorem sprawy Służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej został ustanowiony 3 października 1998 roku ks. prałat Antoni Sołtysik, proboszcz parafii św. Mikołaja w Krakowie. Kolejny krok to tzw. suplex libellus czyli oficjalna prośba postulatora skierowana do biskupa o rozpoczęcie procesu. Takie pismo ks. Antoni Sołtysik złożył w kancelarii arcybiskupa krakowskiego 10 października 1998 roku. Dzień później kard. Franciszek Macharski odpowiedział na prośbę postulatora, ustanawiając Trybunał. Tworzyli go ks. Stefan Ryłko CRL, ks. Andrzej Scąber, ks. Andrzej Grodecki i Maria sesja Trybunału odbyła się 3 listopada 1998 roku o godz. Kaplicy Arcybiskupów Krakowskich przy ul. Franciszkańskiej 3. Wzięło w niej udział wiele osób świeckich, przeważały pielęgniarki. Dzień później kard. Franciszek Macharski mianował wicepostulatora procesu. Została nim Helena materiał dowodowyProces diecezjalny trwał 5 lat, od listopada 1998 roku do listopada 2002 roku. Odbyło się 80 sesji, podczas których przesłuchano 72 świadków. Zeznania złożyli; 1 biskup, 6 kapłanów, 9 sióstr zakonnych, 56 osób świeckich. Ks. Scąber podkreśla, że wśród świadków, którzy złożyli najbardziej wartościowe zeznania, Positio causae wymienia; Alinę Rumun, która znała Hannę Chrzanowską od września 1945 roku i Wacławę Bogdal, którą Służebnica Boża poznała w 1946 roku. Obie były wykonawczyniami testamentu. Jako pierwsze złożyły zaprzysiężone zeznania. Poza tym wymieniani są: Zygmunt Kornacki, który pomagał organizować spotkania i rekolekcje dla chorych w Trzebini, ks. prof. Łukasz Kamykowski, który poznał p. Chrzanowską jako dziecko i której pomagał w opiece nad chorymi jako student, bp Kazimierz Górny pracujący w tamtych czasach w parafii św. Anny w zeznań świadków, Komisja Historyczna dotarła do 28 archiwów państwowych i kościelnych i 34 archiwów prywatnych. Na podstawie tych dokumentów sporządzona została obszerna relacja historyczna. Do akt sprawy zostały dołączone także wota cenzorów teologów: o. prof. Dominika Widera OCD i o. prof. Zdzisława Gogoli OFMConv. Obaj, niezależnie od siebie, stwierdzili, że w pismach służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej nie ma nic, co byłoby sprzeczne z wiarą katolicką i chrześcijańską moralnością. Ten olbrzymi materiał dowodowy został przekazany do Stolicy lipca 2006 roku metropolita krakowski abp Stanisław Dziwisz ustanowił rzymskim postulatorem sprawy ks. prałata Mieczysława Niepsuja, dyrektora Domu Polskiego w Rzymie. Ponadto kard. Dziwisz, jak wspomina ks. Andrzej Scąber, osobiście przejął na siebie ciężar finansowy procesu. Nowy postulator sprawy, zgodnie z wymogami prawa, poprosił o otwarcie akt procesu w celu uzyskania dekretu ważności. Taki dekret otwarcia akt Kongregacja wydała 26 września 2006 cudW 2001 roku diecezjalny proces heroiczności cnót dobiegał końca. W Krakowie doszło w tym roku do natychmiastowego uzdrowienia Zofii Szlendak-Cholewińskiej, która była pielęgniarką i wychowanką Hanny Chrzanowskiej. Poznały się w 1950 roku. To właśnie ona zaprowadziła przyszłą błogosławioną do ks. Karola Wojtyły, kiedy to rozpoczęło się dzieło życia Chrzanowskiej: pielęgniarstwo od lat cierpiała na silne bóle i zawroty głowy. Badania wykazały, że to nieoperacyjny naczyniak tętniczo-żylny mózgu, a jego pęknięcie może spowodować natychmiastową śmierć. Pękł w marcu 2001 r., a wylew krwi spowodował niedowład kończyn górnych i dolnych. W czasie wylewu Zofia Szlendak-Cholewińska przeszła zawał serca. Jej stan był bardzo ciężki. Potrzebowała całodobowej opieki. Leżała nieprzytomna przez sześć się modlitwa o jej zdrowie nowenną za wstawiennictwem Hanny Chrzanowskiej w krakowskim kościele św. Mikołaja oraz w kościele św. Marka. Pewnej nocy chorej kobiecie przyśniła się Hanna Chrzanowska, która z uśmiechem powiedziała, że wszystko będzie dobrze. Po przebudzeniu Zofia wróciła do pełnej sprawności fizycznej i intelektualnej. Zmarła na chłoniaka w 2011 beatyfikacyjnyDekret ważności procesu diecezjalnego został wydany 11 stycznia 2008 roku, a miesiąc później Kongregacja przydzieliła do tej sprawy relatora, którym jest o. Zdzisław Józef Kijas OFMConv. Positio causae liczy blisko 700 stron. Efektem tej pracy był dekret heroiczności cnót. Papież Franciszek polecił go promulgować 30 września 2015 lipca ub. roku papież Franciszek zatwierdził dekret beatyfikacyjny. Podstawą było uznanie cudu uzdrowienia Zofii Szlendak-Cholewińskiej za przyczyną służebnicy rekognicja i przeniesienie doczesnych szczątków z Cmentarza Rakowickiego do podziemi kościoła św. Mikołaja nastąpiło 6 kwietnia 2016 roku. Dwa lata później odbyło się pobranie relikwii przyszłej błogosławionej i przeniesienie jej szczątków do sarkofagu w kaplicy kościoła św. Mikołaja. Postulacja przygotowała sto kapsułek z cząstkami, które po beatyfikacji będą czczone jako relikwie krakowskiej pielęgniarki. „Następna rekognicja będzie mogła być wykonana dopiero przed kanonizacją. Nie wiadomo, kiedy ona nastąpi, więc zdecydowano, by tych cząstek pobrać więcej” – mówi ks. Scąber, dodając, ze część relikwii będzie przygotowana do przekazania wspólnotom, które o nie proszą, a część zostanie zabezpieczona i przechowywana w skarbcu z alabastru z doczesnymi szczątkami Hanny Chrzanowskiej jest darem polskich pielęgniarek, które w ten sposób chciały uczcić swoją nauczycielkę. Na białej trumience umieszczony jest złoty napis „Błogosławiona Hanna Chrzanowska. Pielęgniarka” oraz daty jej urodzin i kaplicy, która jest przeznaczona na miejsce oddawania czci przyszłej błogosławionej, znajduje się zabytkowy poliptyk z przełomu XV i XVI wieku. Po beatyfikacji Hanny Chrzanowskiej na jednej z bocznych ścian będzie umieszczony jej obraz Czytelniku,cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie! Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz prosimy Cię o wsparcie portalu za pośrednictwem serwisu Patronite. Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj. {:pl}Cud za wstawiennictwem Hanny Chrzanowskiej{:}{:en}A miracle through the intercession of Hanna Chrzanowska{:} utworzone przez Red. | wrz 27, 2017 | nbv {:pl} W czasie śpiączki pewnej chorej przyśniła się Hanna Chrzanowska. Uśmiechała się i zapewniała: „Wszystko będzie dobrze”. A wszystko to za sprawą pobożnych pielęgniarek Servant of God Hanna Chrzanowska now rests under one of the altars in the church of St. Mikołaj at ul. Copernicus in Krakow. At her grave, not only patients and nurses gather and pray daily. The faithful hope that this next saint from Krakow will ask God for many favors. At this point, we want to ask for information about all the favors received from God through the intercession of the Servant of God Hanna Chrzanowska. Information on the Word of God Hanna Chrzanowska on the website of the parish St. Nicholas. Modlitwa za wstawiennictwem bł. Stefana Wincentego Frelichowskiego o ustanie epidemii koronawirusa Błogosławiony Księże Stefanie, kapłanieModlitwa za wstawiennictwem błogosławionej Hanny Chrzanowskiej 5 lutego, 2022 by admin Boże, Ty w szczególny sposób powołałeś błogosławioną Hannę Chrzanowską do służby chorym, biednym, opuszczonym, daj aby ta, która całym sercem odpowiedziała Twemu wezwaniu, a swoim przykładem stale zachęcała do niesienia pomocy bliźnim, jak nas tego nauczył Pan nasz Jezus Chrystus. AmenOjcze nasz….., Zdrowaś….., Chwała Ojcu…..